Category Archives: Fundamenty Kościoła

Pierwszy męczennik sprzeciwiający się Komunii dla rozwodników

Luis-Carlos-Uribe-Medina-perfil-225x300.jpgOto pierwszy kapłan, który został suspendowany 16.01.2017 r. za to, że publicznie i prywatnie odrzucił doktrynalne i duszpasterskie nauczanie Fałszywego Proroka zawarte w Adhortacji Amoris Laetitia, głównie w odniesieniu do małżeństwa i Eucharystii. Odmówił uznania kolejnych związków między kobietą a mężczyzną za sakramentalne oraz odmówił udzielania Komunii św. ROZWODNIKOM.

Ojciec Luis Alberto Uribe Medina od jakiegoś czasu głosił nauczanie Kościoła zawarte choćby w „Familiaris consortio” św. Jana Pawła II i odmawiał uznania, że rozwodnicy w ponownych związkach mogą przystępować do Komunii świętej, bez spełnienia jakichkolwiek warunków. Biskup Rigoberto Corredor wezwał go więc – w obecności czterech księży diecezji – do odwołania tych poglądów, dotyczących Eucharystii i małżeństwa.

Kapłan odmówił i podtrzymał swoje stanowisko. Biskup podjął więc decyzję o suspendowaniu go na podstawie kanonu 1364, paragrafu 1 Kodeksu Prawa Kanonicznego, który stanowi, że „odstępca od wiary, heretyk lub schizmatyk podlega ekskomunice wiążącej mocą samego prawa, przy zachowaniu przepisu”. W największym skrócie oznacza to, że biskup uznał, że wierność nauczaniu św. Jana Pawła II jest „herezją lub schizmą”. Biskup zacytował w dokumencie także par. 2 tego kanonu, który stanowi: „Jeśli tego domaga się długotrwały upór lub wielkość zgorszenia, można dołączyć także inne kary, nie wyłączając wydalenia ze stanu duchownego”

http://adelantelafe.com/exclusiva-suspendido-divinis-sacerdote-colombia-discrepar-francisco/

Reklamy

Chrystus Najwyższy Kapłan wzorem najwyższego posłuszeństwa

Posłuszeństwo w Kościele. Wszystkim? Nawet masonom? To przykre, ale odpowiedź na smutne i szokujące pytanie brzmi: „tak”. Tak, dopóki papież, kardynał, biskup, proboszcz itd. nie określi się wprost jako heretyk – czyli ktoś kto bezpośrednio odrzuca główne prawdy wiary Kościoła katolickiego. Dopóki zręcznie to ukrywa, tak samo jak swoją przynależność do „czarnych”, dopóty właściwie – zgodnie z zasadą hierarchiczności Kościoła katolickiego – winniśmy zachowywać posłuszeństwo. Szczególnie w trudnym położeniu są kapłani. Mając świadomość, że ich biskup (któremu z racji święceń bezpośrednio podlegają) jest masonem, żyje niemoralnie i nawet namawia do rozgłaszania błędnych nauk – muszą mu być posłuszni! Oczywiście nie we wszystkim. Nie wolno być posłusznym bezpośrednim zaleceniom ewidentnie złym, niemoralnym, heretyckim. Ale tylko w tym wypadku. Przykład?

Załóżmy, że proboszcz X dostaje listy od swojego biskupa, w których ten żąda od niego, by np. głosił często na kazaniach „nową” naukę o Mszy św.. O tym, że Msza św. to tylko uczta braterska – a nie uobecnienie Chrystusowej zbawczej Ofiary na Krzyżu. Ot, po prostu żeby ważniejszą istotę Mszy św. wyciąć (już nad tym od dawna pracują), a zostawić tylko element uczty – tak jest np. u protestantów. Ale nasz bohater X się nie daje. Sprzeciwia się w ten sposób, że nie atakując swojego przełożonego personalnie (posłuszeństwo wiąże się z szacunkiem – od karania jest Bóg) rozgłasza nauki przeciwne od tych, które życzył sobie biskup – czyli właściwe wierze katolickiej. Zdenerwowany biskup suspenduje owego proboszcza. I co teraz? Suspensa, nawet jeśli jest totalnie niesprawiedliwa zawsze powinna być przyjęta. To przyjęcie kar kościelnych jest dowodem na świętość i pokorę kapłana czy nawet zwykłego wiernego. Tego typu kary doznawało (i z uległością przyjmowało) wielu świętych – nawet dotknęło to słynnego świętego już za życia św. Ojca Pio!

Tak samo postąpił Chrystus. Stał się posłusznym aż do śmierci i to śmierci krzyżowej. Mało kto zwraca uwagę, że przecież Jezus był synem prawa żydowskiego – był poddanym ówczesnej hierarchii. Ten akt heroicznego posłuszeństwa naszego Zbawcy miał swój szczyt w czasie sądu w nocy z Wielkiego Czwartku na Piątek. Wtedy, gdy wyznał prawdę wobec sanhedrynu, że jest Synem Bożym, arcykapłan (i to nie tylko w znaczeniu ludzkim, bo tą hierarchię do śmierci Jezusa uznawał Bóg) ogłosił: „zbluźnił, na co jeszcze potrzeba świadków?”. Innymi słowy wydał wyrok skazujący, wykonany przez Rzymian. I nie tylko głosowi z nieba, posłannictwu danemu Mu przez Ojca Chrystus jest posłuszny. Jest posluszny arcykapłanowi prawdziwej religii – czyli jakby swojemu przełożonemu. Poddaje się jego rozkazowi pójścia na śmierć. Któs powie – przecież i tak nie miał szans z sanhedrynem, i tak by Go zabili. Miał stuprocentowe. Wystarczyłby jeden akt Jego Boskiej Woli i zmiótłby swoich wrogów jak piórko. Ale na szczęście dla nas (bo nie byłoby Odkupienia) nie czyni podobnego aktu. Jest zmiażdżony posłuszeństwem. I Jego umiłowani słudzy – kapłani – też powinni tacy być. Męczeństwo? Tak – i to przez wielkie „M”!

Ale z posłuszeństwa wynika zawsze wielkie dobro, a z nieposłuszeństwa zawsze zło. Co z tego, że jakiś ksiądz głosi naprawdę piękne nauki, ale od lat wytrwale sprzeciwia się przyjęciu być może niesłusznych kar? Ano to z tego, że w istocie jest schizmatykiem i iść za nim i słuchać go nie wolno. A wielu to czyni i promuje go na glorii.tv! To tak jakby słuchać współczesnego Lutra. Chyba 90% nauk Lutra było pięknych i prawdziwych. Ale te 10% wystarczyło, by dokonać najstraszliwszej jak do tej pory (bo zanosi się na gorszą) schizmy w dziejach Kościoła!

Pisząc komentarze bądźcie wyrozumiali – temat jest absolutnie niewyczerpany. To jakby naświetlony jeden wątek szczególnie pasujący na tak święty dzień jak święto Chrystusa Najwyższego Kapłana.

więcej na ten temat: https://przeciwherezjom.com/2016/05/16/posluszenstwo-nawet-episkopatowi-zobacz-kiedy-trzeba-byc-poslusznym-a-kiedy-nie-mozna/

 

 

 

DRAMAT APOSTAZJI – Rozmontowano właśnie wiarę katolicką. Rzym jest w apostazji

Dramat apostazji

30 Kwiecień 2016

Iesus Christus heri et hodie idem, et in saecula!
Doctrinis variis et peregrinis nolite abduci.

„Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki.

Nie dajcie się uwieść różnym i obcym naukom” (Hbr 13, 8-9).

W trosce o podwyższenie wiary katolickiej i w trosce o zbawienie dusz ten wpis. Nie można milczeć, gdy dzieło Boże jest poniewierane a zbawienie dusz poważnie zagrożone.

Czas zrozumieć: apostazja jest już jawna, publiczna i powszechna.
To, czego się naucza, w niejednym aspekcie jest sprzeczne z tym, czego Kościół Katolicki uczył przez wieki, a zatem nie jest to wiara katolicka. Oficjalnie otwarto furtki do Komunii Świętej dla ludzi żyjących w grzechu śmiertelnym (z punktu widzenia prawa katolickiego jest to oczywiście otwarcie fikcyjne, bezskuteczne, nie mające żadnej mocy prawnej). Zagrożone jest zatem wieczne zbawienie milionów dusz, które deklarują jeszcze wiarę katolicką.
Nie można więc dawać posłuchu tym fałszywym naukom i praktykom, nie można ich popierać ani wspierać.

Należy chronić młodzież przed kontaktem z siewcami fałszu.
(…) Należy gromadzić się w domach, w rodzinach, w sąsiedztwie, w gronie znajomych – na codzienne odmawianie Różańca.
(…) Nie należy wspierać – także materialnie – środowisk, w których naucza się błędu, ani ludzi głoszących błędne nauki.
Wielu ochrzczonych jeszcze w ogóle nie zdaje sobie sprawy z grozy sytuacji.

Rozmontowano właśnie wiarę katolicką. Rzym jest w apostazji.

Pewien Arcybiskup mówił jakiś czas temu: Rome a perdu la foi, mes chers amis.Rome est dans l’apostasie. Ce ne sont pas des paroles, ce ne sont pas des mots en l’air que je vous dis. C’est la vérité. Rome est dans l’apostasie. On ne peut plus avoir confiance dans ce monde-là. Il a quitté l’Église, ils ont quitté l’Église, ils quittent l’Église. C’est sûr, sûr, sûr, sûr.

Św. Piotr woła: „Ratujcie się spośród tego przewrotnego pokolenia!” (Dz 2, 40).

Quicumque vult salvus esse,
ante omnia opus est ut teneat catholicam fidem.
Ktokolwiek pragnie być zbawiony,
przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary.
(Wyznanie wiary św. Atanazego)

Ecclesia ibi est, ubi fides vera est.
Kościół jest tam, gdzie jest prawdziwa wiara.
(św. Hieronim, Doktor Kościoła)

wiosna Kościoła w Kazachstanie

Pisząc o profanacjach, cytowaliśmy tutaj wystąpienie biskupa w obronie czci i kultu Najświętszej Eucharystii. Dopiero teraz doczytałam, że ten biskup jest Polakiem, marianinem, który pracował w diecezji Karaganda w Kazachstanie. Niedawno odkryliśmy kolejną perłę – obrońcę Kościoła i św. Eucharystii, również biskupa pracującego w Kazachstanie, którym jest bp Athanasius Schneider. Spisał swoje refleksje w książce DOMINUS EST, w której pokazuje, jak dominus estpoprzez wieki rozwijała się tradycja przyjmowania komunii św. do ust (a nie na rękę!) i z jakim szacunkiem obchodzono się z Najświętszą Eucharystią. W naszych czasach czyta się to jak bajkę, ponieważ przyzwyczailiśmy się do naszej smutnej rzeczywistości, w której zanika wiara w żywą obecność Boga w Eucharystii. Cytując Ojców Kościoła, świętych i papieży, walczy odważnie o należną cześć i uwielbienie dla Boga obecnego w Najświętszym Sakramencie. We wstępie biskup opisuje czasy sowieckiego reżimu komunistycznego i ludzi spragnionych Eucharystii, a także wielkich czcicieli św. Eucharystii – m. in. bł. Aleksego Zaryckiego, kapłana i męczennika. 

Jedno jest pewne. Jeśli nie chcemy być pokoleniem zatraconym, to powyższa książka nie może być bajką. Powinniśmy żyć w praktyce jej przesłaniem!

Przesunięcie akcentu (z Boga na człowieka)

Maria K. Kominek OPs:

Chcę powrócić do tematu kilkakrotnie zasygnalizowanego w poprzednich rozważaniach. Chodzi o podkreślenie faktu, że zmiany liturgiczne pociągnęły za sobą bardzo niebezpieczne przesunięcie akcentu z Boga na człowieka.

Na początku należy podkreślić, że liturgia, choć nakierowana przede wszystkim na Boga, nie może pomijać człowieka. Człowiek ma w niej swoje miejsce i to bardzo istotne. W pewnym sensie jest on współtwórcą liturgii, ustanawia bowiem pewne prawidła, reguły dla wspólnotowego oddawania czci Bogu. Można rzec, że człowiek jest z natury swojej istotą liturgiczną. I dlatego w dużym stopniu od liturgii zależy, jaki jest stosunek człowieka do Boga. Nie chodzi więc o wyeliminowanie człowieka z liturgii (jest to niemożliwe, bowiem to człowiek oddaje hołd Bogu). Nie chodzi również o marginalizowanie roli człowieka czy wyjałowienie jego uczestnictwa w liturgii, chodzi o właściwe rozłożenie akcentów. Inaczej rzecz biorąc, liturgia musi być teocentryczna. Obecnie jednak coraz bardziej staje się antropocentryczna.
Ten antropocentryzm przejawia się szczególnie w liturgii Mszy św. Jest to pewien paradoks, bowiem ze wszystkich form oddawania czci Bogu (liturgicznych lub paraliturgicznych) Msza święta na pierwszym miejscu powinna kierować myśli i uczucia człowieka jak najbardziej na Boga. Przyjrzyjmy się więc kilku antropocentrycznym akcentom przejawiającym się w celebracjach Mszy świętej.

Read the rest of this entry

modernistyczne zmiany liturgiczne

Garść refleksji nad zmianami liturgicznymi – Maria K. Kominek OPs

Od wielu lat staram się codziennie być na mszy świętej. Oczywiście uczestniczę głównie w mszach odprawianych według Novus Ordo Missae, zwanego w skrócie NOM. Jak tylko jednak mi się uda być na mszy “trydenckiej”, korzystam z możliwości. W ciągu tych lat widziałam bardzo różne celebracje “nowej” mszy, czyli mszy świętej w rycie zwyczajnym. I tylko jeden “rodzaj” celebracji w rycie “nadzwyczajnym”. Chociaż (zaznaczam specjalnie, by nie wywołać błędnego wrażenia), że uczestniczyłam w mszach trydenckich , odprawianych przez różnych kapłanów. Nie mam tu na myśli czasów sprzed reformy liturgicznej. Wtedy, siłą rzeczy, nie było porównania, a i ja byłam albo za młoda, albo za głupia, by zastanawiać się nad liturgią. W czasach późniejszych jednak w niektórych kościołach, najczęściej zakonnych, można było w miarę często być na mszy porannej w rycie trydenckim. Z reguły celebrowali ją starsi księża, którzy mieli na to pozwolenie od Kardynała Prymasa St. Wyszyńskiego lub swoich przełożonych. Reforma liturgiczna, dzięki Prymasowi Tysiąclecia była wprowadzana bardzo powoli. Pozwoliło to ustrzec Kościół w Polsce przed ruiną, która miała miejsce na Zachodzie Europy. Choć i w tamtych czasach byli księża “nowatorzy”, było ich na tyle mało, że nie potrafili zaszkodzić ogółowi. Takie nowinki jak “msza beatowa” w Podkowie Leśnej były przyjmowane raczej z sympatią. Trzeba jednak dobrze sobie uświadomić, że większość z nas dała się ponieść pewnej euforii i wydawało się nam, że zmiany liturgiczne mogą wyjść Kościołowi tylko na dobre. Wspomina o tym w różnych swoich rozważaniach kardynał J. Ratzinger. Widział on skutki reformy – opustoszałe kościoły i wcześniej zauważył, że oczekiwana wiosna zmieniła się w srogą zimę.

Read the rest of this entry

Miłość ku bezbronnym

00001Ja nie umiem kochać. Może inni potrafią, ja nie. Jednak dzięki częstej Komunii św. i adoracjom odczuwam, że jest inaczej. Jest tak, bo „Bóg jest miłością”, a ponieważ mamy Boga realnie w 100% obecnego w św. Hostii, to w ten sposób mamy Miłość i potrafimy kochać. To Bóg ukryty w Najświętszym Sakramencie kocha w nas i przez nas naszych braci i siostry. Uczy nas wrażliwości na biedy i cierpienia innych, przede wszystkim na ich wieczny los. Miłość chyli się ku najsłabszym, najbardziej bezbronnym, a jednocześnie okrutnie torturowanym. O czym piszę? Poniżej wklejam list znanego w Polsce profesora – sprawa jest aktualna i myślę, że nie wymaga więcej komentarza. Dodam jeszcze, że w kontekście zbliżających się za trzy dni wyborów prezydenckich nawet polityka jest sposobem opowiedzenia się za Miłością lub… nienawiścią:

Read the rest of this entry

Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli

tomaszPewien student filozofii, tracący wiarę, powiedział mając na myśli tajemnicę Eucharystii: „Podziwiam, że wierzycie w coś tak irracjonalnego i niepoznawalnego.” Św. Jan od Krzyża, Doktor Kościoła, w swoim dziele Droga na Górę Karmel w Księdze 2, nazywa wiarę „uzdolnieniem ciemnym, bo każe wierzyć w prawdy objawione przez samego Boga, a one jako takie są ponad wszelkie światło przyrodzone i przekraczają bezwzględnie wszelkie ludzkie zrozumienie.” A tajemnica Eucharystii jest najbardziej niepojętą z tajemnic Bożych i największym z cudów, jaki uczynił nasz Pan dla nas. Dlatego, aby choć trochę wgłębić się w Tę Tajemnicę, koniecznie musimy zgasić światło rozumu: „przy własnym świetle rozumu, jeśli się go nie zaciemni, wiara się zatraca. Dlatego mówi prorok Izajasz: Jeśli wierzyć nie będziecie, nie zrozumiecie.” W dobie humanizmu, racjonalizmu, kultu rozumu i pychy człowieka mniemającego, że wszystko może zbadać, zmierzyć, poznać, wiara zanika i obumiera… „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli” powiedział Chrystus do niewiernego Tomasza.

Read the rest of this entry

Zaproszenie na drogę do nieba

JP2_KrzyzJeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje!” (Łk 9,23).  Wysoką poprzeczkę stawia Pan Jezus wszystkim chrześcijanom. Dlatego tych prawdziwych – czyli wypełniających lub przynajmniej starających się wypełniać to wskazanie z Ewangelii jest bardzo, bardzo mało. O wiele, wiele więcej jest tych, którzy deklarują się jako chrześcijanie i to tacy naprawdę na wysoki połysk. Niestety, ta deklaracja nie może być prawdą, ponieważ nie można jednocześnie być uczniem Chrystusa i nie chcieć wypełniać Jego Słowa. Wielu powie, że chcą, ale gdy się przechodzi do konkretów zapisanych w Ewangelii to….

Read the rest of this entry

Spowiedź

konfesjonal

Z dzienniczka św. Faustyny: 

Dzięki Ci, Panie, za Spowiedź Świętą, za to źródło wielkiego miłosierdzia, które jest niewyczerpane, za tę krynicę łask niepojętą, w której dusze bieleją grzechem zmazane.

Dawniej było prawie nie do pomyślenia, żeby przystąpić do Komunii św. bez wcześniejszej (tzn. tego samego dnia) spowiedzi. Tak Kościół dbał (potem to złagodzono – co nie znaczy, że teraz Kościół nie dba), żeby nie dopuścić do grzechu świętokradztwa i żeby Komunia św. przyjęta była z jak najlepszym usposobieniem.
Przecież Najświętszy Sakrament powinniśmy przyjmować godnie, ale chyba lepiej, jak przyjmiemy bardziej godnie, super godnie – z maksymalnie najlepszym nastawieniem ducha! Read the rest of this entry

Gloria Olivae – chwała oliwki

Benedykt adoracjaPo czym Pan Bóg rzekł: Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło” (Rdz 3,22a). Człowiek, mimo że nie otrzymał tego daru poznania, to jednak otrzymał. Zupełnie nielogiczne – jak to się stało? Na wszystko są sposoby. Jak tata nie chce dać to… będę płakać – tak długo i tak głośno aż nie wytrzyma i da – czasem klapsa, ale często się uda dostać wymarzoną zabawkę. Jakże powszechne i bolesne są sytuacje wymuszania w rodzinach. Nawet najbardziej „psychologicznie” wykształceni rodzice mają wielki problem z dziećmi i często postępują nie tak, jakby chcieli dając im to, co jest nawet dla ich pociech szkodliwe. Często bierze górę zasada mniejszego zła. Read the rest of this entry

Na czym oprzeć swoją wiarę?

tajemnica_2_3Gdyby pytanie w tytule zadane brzmiało: „Na Kim oprzeć swoją wiarę? Odpowiedź byłaby bardzo prosta – na Panu Jezusie – „On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie.” (Kol 1,17).  Ale gdzie Go znaleźć? Jest przecież niewidzialny. Niezupełnie niewidzialny – Jezus Chrystus jest obecny w swoim Kościele, Słowie, Najświętszym Sakramencie. Rozwińmy dalej to rozważanie w kontekście oparcia intelektualnego (prosimy pamiętać, że poniższe rozważania są świadectwem wiary zwykłych ludzi świeckich – nieuczonych, więc jeśli ktoś z czytających zauważy błąd doktrynalny, to prosimy o kontakt i rzeczowe wskazanie). Z pomocą przychodzi nam Konstytucja dogmatyczna o Objawieniu Bożym „Dei Verbum”: „Jasne więc jest, że Święta Tradycja, Pismo św. i Urząd Nauczycielski Kościoła, wedle najmądrzejszego postanowienia Bożego, tak ściśle ze sobą się łączą i zespalają, że jedno bez pozostałych nie może istnieć, w wszystkie te czynniki razem, każdy na swój sposób, pod natchnieniem jednego Ducha Świętego przyczyniają się skutecznie do zbawienia dusz.” Wszystko jasne – tylko chrześcijańska codzienność wiedzy, wiary, intelektu katolików praktycznie opiera się na innych nieco zasadach. Można je streścić w znanym ludowym porzekadle: „wywrócić kota do góry ogonem„. Takie jakby śmieszne przysłowie – złapać kota za ogon i… Read the rest of this entry

Największy obrońca Kościoła i Eucharystii!

fatima Co do świętości Jana Pawła II nastąpiła jednoczesna zgodność „vox populi” (głos ludu) i „vox Ecclesiae” (głos Kościoła). Wierni na pogrzebie Papieża wznosili okrzyki „Santo subito” (święty natychmiast), a kardynałowie po konklawe, które wybrało Benedykta XVI, zwrócili się do nowego Papieża, aby zezwolił na szybką beatyfikację swojego poprzednika. Nikt, nawet wrogowie, nie mieli wątpliwości, że to święty i to najwyższych lotów (były na ten temat dowcipy jeszcze za Jego życia). Dziwić może w tym kontekście do znudzenia powtarzany ostatnio slogan: „dziękczynienie za kanonizację”. Tak, jakby kanonizacja była naciągana! Read the rest of this entry