Monthly Archives: Maj 2020

Gdy wchodzicie do świątyni Bożej, ziemia drży, gdy wy jesteście w tak poniżającym stroju!

W tytule fragment cytatu z dzieł Zofii Nosko („Centurii”) – polskiej mistyczki sprzed ok. pół wieku. Za jej czasów nie było jeszcze powszechne tak bezwstydne ubieranie się osób przystępujących do Komunii św. Na bardzo bezwstydny ubiór pozwalały sobie wtedy raczej niedzielne, letnie katoliczki. Jednak od co najmniej 20 lat jest zupełnie inaczej. Jak zabrzmiałoby cytowane zdanie, gdyby „Centuria” żyła dzisiaj? Np tak: „Kobiety, gdy przystępujecie do Komunii św. w tak obrzydliwym, niegodnym stroju, to nie tylko ziemia, ale i całe niebo drży, aniołowie płaczą z boleści, a Serca Najświętsze Matki i Syna przeszywają przerażające ciernie!” Oczywiście, sprawa ubioru nie dotyczy wyłącznie kobiet, ale mężczyzn też, jednak znacznie rzadziej (u panów złem jest np. sportowy strój cyklisty, spodnie, które robią wrażenie jakby za chwilę miały spaść czy obcisłe rury itp. a co do pań, to chyba nikt nie ma wątpliwości…). Zofia Nosko notuje jeszcze:

Strój wasz poniża godność kobiety, panny i dziewczyny. Krótkie sukienki i roznegliżowane ramiona to zupełna zgnilizna. Aniołowie Boży przysłaniają oczy i płoną ze wstydu za was. Sukienki wasze nie są przystosowane do nawiedzenia Syna Bożego. Ta wasza nieskromność drażni Serce Boże. Dlaczego chodzicie w sukienkach tak krótkich bardzo i z roznegliżowanymi ramionami? Gdzie skromność kobiety, gdzie wasz rozsądek, szlachetność kobiety i panny? Dlaczego tak zezwoliłyście złym duchom przychodzić, czy nie wiecie, że to demon, zły duch, szatan dyktuje te obrzydliwe, poniżające godność kobiety stroje roznegliżowane? Nawet nie przystoi kobiecie na plaży podobne poniżenie godności, a co dopiero w świątyni — Bożym Domie. Proszę was, zostawcie te spodnie dla mężczyzn. Szatą kobiety jest suknia o przyzwoitej długości.” Tak było dawno temu. Jak jest teraz, wszyscy wiemy. Bez przesady można napisać, że obecnie jest stokroć gorzej! I kolejna mistyczka, Katarzyna Szymon

CATARINA SZYMON – ESTIGMATIZADA POLACA 2 (1)

(była stygmatyczką, podobna epoka) – cytat z jej wizji: Pamiętajcie matki, panny i dziewczynki, nie chodźcie nigdy w spodniach, bo to strój dla mężczyzn. Tyle lat mówię o tym, ale lud nie chce słuchać o tym, a kapłani nie zwracają na to uwagi. Kapłani, którzy nie upominają i nie zabraniają kobietom chodzić w spodniach, będą za to cierpieć, bo jest to wielka pycha. Żadna kobieta nie może przyjmować Komunii Świętej w spodniach. Co jest dla kobiet, to dla kobiet, a co dla mężczyzn, to dla mężczyzn: Pan Jezus jest bardzo obrażony i zasmucony, że obecnie ludzie obnażają się i chodzą nago. Nie mają żadnego wstydu.

A teraz nauczanie Kościoła:

Papież Benedykt XV tak napisał: Pod tym względem nie możemy dość silnie wyrazić Naszego ubolewania nad zaślepieniem tak wielu niewiast, które odurzone chęcią podobania się, nie zdają sobie zupełnie sprawy, że ich bezwstydne ubiory budzą wstręt u każdego szlachetniejszego człowieka, ale ponadto obrażają Boga. Nie dość bowiem, że w takich strojach, przed którymi wiele z nich dawniej ze wstrętem by się odwracało, jako zbyt przeciwnych skromności chrześcijańskiej, pokazują się publicznie, lecz nie boją się tak ubrane wstępować w progi świątyń i brać udziału w nabożeństwach, a nawet przystępować do Uczty Eucharystycznej i w ten sposób rozsiewać ohydne podniety zmysłowe tam, gdzie przyjmuje się Boskiego Twórcę czystości.

Święta Kongregacja naucza: (…) Dziewczęta i kobiety, które się nieprzyzwoicie ubierają, winny być nie dopuszczone do Stołu Pańskiego i do godności chrzestnych matek przy Sakramencie Chrztu i Bierzmowania. W niektórych wypadkach nie należy im nawet pozwolić na wejście do kościoła.

I w końcu Pismo św: Kobieta nie będzie nosiła ubioru mężczyzny,  ani mężczyzna  ubioru  kobiety, gdyż każdy kto tak postępuje, obrzydły jest dla Pana  Boga swego”.   
 (Księga Powtórzonego Prawa – 22,5)
Wystarczy? Nawet my redagujący ten artykuł nie spodziewaliśmy się znaleźć tak ostrych i zdecydowanych wypowiedzi… Szok! Co robić, przecież nie może być tak, jak jest. Nie wiadomo czy bezwstydny ubiór (najczęściej kobiet) przystępujących do Stołu Pańskiego jest większą profanacją, czy Komunia na rękę?! Nie wystarczy dla pełnej (zewnętrznej) czci przystąpić do Komunii Św. na klęcząco i do ust. Trzeba to zrobić w godnym człowieka ubiorze!  Inaczej taka postawa jest strasznym antyświadectwem i wręcz profanacją. Jak straszne budzi skojarzenia dziewczyna, która chce szczególnie uczcić Pana Jezusa przyjmując Go na kolanach (przez co wyróżnia się na tle wiernych), ale czyni to w niegodnym stroju!
Jest właśnie wielka okazja, by to zło naprawić. Być może nawet większość z was, drogie panie, nie zdawała sobie nawet częściowo sprawy z wagi problemu. Nie ma grzechu (lub jest tylko w niewielkiej mierze) tam, gdzie nie ma świadomości. A jeśli nawet świadomość była, to czyż nie jest teraz właśnie dobry czas, by się nawrócić? By w czasie wielkich prześladowań świętego Kościoła katolickiego, oczyścić w końcu swoją wiarę i miłość wobec Pana Jezusa utajonego w Przenajświętszej Eucharystii?! Jak łatwo Bóg przebacza przeszłość nawracającemu się! Mało tego, bierze zbłąkaną owieczkę w swoje ramiona, przygarnia ją do serca. Przypowieść o zaginionej owcy Pan Jezus wygłosił specjalnie dla prostytutki – późniejszej św. Marii Magdaleny. Bezwstydny ubiór obdziera każdą dziewczynę, kobietę z jej czci, godności (czyni ją niemal ladacznicą) i tak jest w istocie, bo cudzołóstwo do którego kuszą kobiety swoim ubiorem nawet tylko w sferze myśli, też jest cudzołóstwem, nierządem – o tym jest w Ewangelii!
Jest wezwanie w Litanii Loretańskiej: „Panno czcigodna” – czyż nie warto naśladować Tej, która nigdy nie pozwoliła, by dać sobie odebrać choć ociupinkę kobiecej godności, czci?! Naśladujcie Ją, „Matkę najczystszą„, w Jej czystości też w ubiorze! Czy jakakolwiek kobieta nieumiejętnie się ubierze czy do kościoła czy na ulicę jeśli postawi sobie pytanie np: „czy Maryja założyłaby te leginsy?”. Dobrze wasze serca znają odpowiedzi na wszystkie tego typu pytania.
Żyjemy w czasach, gdy stoimy przed wielką szansą oczyszczenia naszej miłości wobec Chrystusa. Co robić? Po prostu zacząć się właściwie ubierać, przede wszystkim do kościoła (ale gdzie indziej też oczywiście). Trudne? Trzeba trochę pocierpieć, pokutować. Wyrzuty sumienia? Idźcie koniecznie do spowiedzi (póki jest dostępna – będzie coraz gorzej , bo Kościół będzie atakowany i niszczony). Nie czas na wstyd – a jak bezwstydnie się ubierałyście to wstydu nie było? Przystępując do spowiedzi warto wspomnieć na słowa świętego kapłana – ks. Dolindo, który pisał, że wyznając grzechy na spowiedzi zanurzamy swoją duszę w Krwi Chrystusa, w Jego Męce. Dlatego dobra spowiedź przynosi tak ogromne ukojenie! Męka Chrystusa miała jeden szczegół, nigdy (z oczywistych powodów) nie rozważany. Pan Jezus gdy został obdarty z szat przed ukrzyżowaniem, dostał płótno, którym miał przepasać biodra. Najczystszy, najbardziej wstydliwy z ludzi chciał i musiał umocować ten kawałek materiału, by nie spadł podczas stałych, nieraz gwałtownych wielogodzinnych ocierań o szorstkie drzewo krzyża. Uruchomcie wyobraźnię – jak mocnymi i dokładnymi supłami musiał płótno umocować? Być może w pasie zamiast paska ścisnąć z całej siły, zrobić wiele supłów? Być może podobnie na udach? „Konstrukcja” przecież musiała wiele wytrzymać i wytrzymała! Zastanówmy się, jak te ściśnięcia i supły musiały i boleć i to nie tylko w chwili mocowania, ale przez wiele godzin, gdy wisiał na Krzyżu? I zwróćcie uwagę – jest to jedyna tortura, którą Pan Jezus zadał sam sobie i to w sposób okrutny – żeby mieć pewność, że nie zostanie doszczętnie obnażony. Wyobrażam sobie szeroką głęboką ranę w udzie, w którą niejako wcina z całej siły płótno i z całej siły mocno związuje. Kto z nas wytrzymałby tylko ten drobniutki fragment Jego Męki na sobie? Rozważajmy to cierpienie Jezusa i wynagradzajmy. Chyba nie trzeba już więcej pisać, za jakie to grzechy musiał nasz Odkupiciel wynagrodzić tą torturą!