Komunia św. duchowa

Eucharistie3W czasach, w których żyjemy, nie słyszy się w ogóle o Komunii św. duchowej. Większość nawet najgorliwszych katolików nie wie, czym ona jest i jej w związku z tym nie praktykuje. Właściwie my też! Czas to zmienić! Dzieje się tak, ponieważ tak bardzo przyzwyczailiśmy się do tego, że bez problemu możemy przyjmować codziennie Pana Jezusa i krąży także obiegowa, fałszywa pogłoska, że można swobodnie i bez ograniczeń przyjmować dwa razy dziennie (niektórzy uważają, że i trzy i cztery…)! Więcej pisaliśmy na ten temat tutaj. Niezdrową sytuację pogłębia jednostronnie minimalistyczna interpretacja Prawa Kanonicznego odnośnie postu eucharystycznego – słynnej jednej godziny (nie można tego minimalistycznego i pewnie z pewnych powodów koniecznego wpisu w prawie interpretować w oderwaniu od źródła, czyli encykliki na temat postu Papieża Piusa XII). Więc skoro „można” objadać się swobodnie prawie do samej Mszy św., to nic nie stoi na przeszkodzie, by wpaść kolejny raz i przyjąć duchowy „cukierek”. Tak częste, codzienne (ale nie częstsze!) przyzwolenie Kościoła na przyjmowanie Komunii św. zostało wprowadzone dopiero w roku 1905 przez papieża Piusa X, a wcześniej, czyli przez prawie 19 wieków taka łaska była nie do pomyślenia przez wzgląd na bojaźń przed wielkością Majestatu Bożego!

W życiu świętych widzimy ich przeogromną tęsknotę za częstszym (czyli codziennym – wcześniej codzienne przystępowanie do Stołu Pańskiego było bardzo ograniczane) przyjmowaniem Komunii św. niż tylko np. w wielkie święta. Zobaczmy więc, jakiej niesłychanej łaski dostępujemy, mogąc codziennie przyjmować naszego Pana (o ile oczywiście jesteśmy w stanie łaski uświęcającej). Lecz niestety, tak łatwo jest się przyzwyczaić i traktować Ten Niepojęty Dar jako coś „normalnego” i „powszedniego”. Więcej niż powszedniego – najgorliwsi wpadają do kościółka jak do sklepiku kilka razy dziennie, aby przyjąć Ciało Pańskie. Ale czy to jest zdrowa gorliwość?! Przed taką dewiacją (nazywajmy po imieniu, jednak trzeba przyznać że większość wpadła w to bez winy – z nieświadomości i bez złej woli) może nas bronić jak najczęstsze przyjmowanie Komunii św. duchowej, co rozumiemy przez gorące pragnienie przyjęcia Chrystusa (w duchu żywej wiary i gorącej miłości). Przyjmowaniu Komunii św. sakramentalnej powinna towarzyszyć zawsze komunia św. duchowa, czyli odpowiednie nastawienie duszy, wzbudzenie aktów wiary i miłości dla Najdroższego Gościa. To nieznane nam nabożeństwo (czyli Komunia duchowa) nie jest czymś, co wynikało tylko z konieczności nadrobienia braku możliwości częstego komunikowania. Ono było budulcem wewnętrznym dla „normalnych” Komunii św. Po prostu tworzyło wewnętrzne właściwe nastawienie. A teraz tego brak. Przystępujemy do Stołu Pańskiego bardzo często z bardzo płytkim nastawieniem. Skupieni jesteśmy (o jak często przed sobą to ukrywamy) na odczuwalnych pociechach – święci i Tradycja Kościoła uczy, że to najniższe z komunijnych łask. I tu już jesteśmy tylko o krok od wypełnienia się w naszym życiu straszliwej przestrogi z kart Pisma św.: „Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało [Pańskie], wyrok sobie spożywa i pije.” (1Kor 11,29). Podkreślam – „nie zważając” – bo biegnąc drugi raz tego samego dnia do Komunii św. często nie zważamy na Chwałę Bożą i zbawienie dusz braci i sióstr, tylko biegamy za względu na własną wewnętrzną przyjemność (no nie ukrywajmy tego przed samym sobą). Boli? Lepiej teraz niż w wieczności. Wszak słowa św. Pawła są bardzo ostre! Albo czy jesteśmy aż tak święci i godni, by przyjmować Najświętszy Sakrament więcej niż raz dziennie?? A czy nie lepiej dobrze przygotować się do przyjęcia jeden raz w ciągu dnia Tego Wielkiego Sakramentu? Jeśli jesteśmy tak gorliwi, to proszę bardzo – bierzmy przykład ze św. Charbela: kwintesencją jego  świętości było oparcie swego życia  na Eucharystii. Z tego powodu wolał on sprawować Najświętszą Ofiarę o godz. 11 rano, aby wczesnym ranek przeznaczyć na modlitwę przygotowawczą, a popołudnie na dziękczynienie za ten Najwyższy Akt Uwielbienia.

A jeśli chodzi nam o wewnętrzną „przyjemność” z przyjmowania komunii św., to słowa św. Teresy z Lisieux mogą bardzo pomóc. Stwierdziła, że „duchowe przyjmowanie Komunii Św. przynosi wyjątkowe korzyści, umożliwiając przedłużenie w czasie wewnętrznego wspomnienia…

*** Tło powstawania komunii duchowej.

Pewnie wielu Czytelników pamięta, że podczas przeistoczenia ministrant w kościele dzwonił specjalnym dzwonkiem, sygnaturką, której dźwięk sygnalizował wokoło, że oto w tym momencie podczas sprawowania Mszy świętej, Chrystus staje się prawdziwie i rzeczywiście obecny pod postacią konsekrowanego chleba i wina. Dla wiernych, którzy z racji pełnionych obowiązków nie mogli uczestniczyć we Mszy świętej był to sygnał, aby chociaż na chwilę zatrzymali się w biegu życia, by uczcić Najświętszy Sakrament. W ich sercu rodziło się pragnienie zjednoczenia z Chrystusem. Trzeba wiedzieć, że w średniowieczu utarł się zwyczaj komunikowania sakramentalnie tylko w Wielkanoc. W ówczesnym rozumieniu świętość Boga zabraniała częstszego spoufalania się z Bogiem. W sercach wiernych stopniowo rodziło się pragnienie zjednoczenia z Chrystusem w sposób sakramentalny. Podczas ukazywania Hostii w czasie konsekracji wierni odmawiali modlitwę duchowej jedności. W XIV wieku praktykuje się przyjmowanie Komunii sakramentalnej w święto Paschy chrześcijańskiej, w Narodzenie Pańskie, Pięćdziesiątnicę, w uroczystość Wniebowzięcia Maryi i w uroczystość Wszystkich Świętych.
Dystansowanie się od przyjmowania Komunii sakramentalnej wypływało nie tyle z obojętności religijnej, ile ze świadomości, że Eucharystia jest „misterium tremendum”, czyli winna napawać bojaźnią przed wielkością Bożego Majestatu. Sobór Trydencki nauczał, że Komunia sakramentalna jest źródłem zbawienia, jeśli jest równocześnie komunią duchową.

Święci o Komunii duchowej:

bł. ks. Michał Sopoćko: Komunia duchowa polega na gorącym pragnieniu przyjęcia Pana Jezusa z pobudki miłości napełniającej serce. Ta Komunia pragnienia, zwana Komunią duchową, jest niezmiernie pożyteczna dla duszy, gdyż wzbudza w niej pociąg do rzeczy Boskich i do życia doskonałego, daje moc do ćwiczenia się cnotach i przynosi niekiedy więcej korzyści niż Komunia sakramentalna przyjęta z mniejszą miłością. Nadto ma tę samą korzyść, że można przyjmować ją codziennie w każdej chwili dnia i nocy, w każdym miejscu, a szczególnie przy nawiedzeniu Przenajświętszego Sakramentu.

Sposób przyjęcia duchowej Komunii jest następujący: 

W danej chwili skupiamy się i przenosimy się przed tabernakulum z Przenajświętszym Sakramentem. Wzbudzamy akt wiary, nadziei, miłości i żalu, uwielbienia i pragnienia. Wyobrażamy sobie, że kapłan podaje nam Przenajświętszy Sakrament. Przyjmujemy w duchu z wielką pokorą i uszanowaniem oraz miłością ufną, a następnie odprawiamy dziękczynienie jak po Komunii sakramentalnej. Właśnie w czasie takiej Komunii duchowej s. Faustyny anioł Pański trzynaście razy zasilał ją sakramentalnie w chorobie, zaznaczając przez to, jak miła jest Bogu ta praktyka, którą służebniczki Miłosierdzia Bożego będą stosować i zachęcać inne dusze dobrej woli ku temu.

Św. Tomasz mówi: „Komunia duchowa jest to gorące pragnienie przyjęcia Pana Jezusa”. Czcigodną siostrę Agatę od Krzyża, Trzeciego Zakonu św. Dominika, Pan Jezus sam nauczył przyjmowania komunii duchowej, która polega na łączeniu się z Nim myślą i sercem. Odprawiała to ćwiczenie z tak miłosnym uczuciem, iż jej się zdawało, że nie swoim, lecz Sercem Jezusa oddycha. Pan Jezus pokazał się raz siostrze Pauli Maresca, założycielce klasztoru Sióstr św. Katarzyny Seneńskiej w Neapolu i pokazał jej dwa kielichy, jeden złoty, a drugi srebrny, mówiąc: „W złotym kielichu składam Twoje Komunie sakramentalne, a w srebrnym duchowne”. Bł. Joannie od Krzyża powiedział Pan Jezus, iż przy każdej komunii duchownej daje jej prawie tak wielkie łaski, jak przy komunii sakramentalnej.

Przykładowa Modlitwa zalecana przez Kościół do odmawiania w trakcie Komunii duchowej:

O mój Jezu, wierzę że jesteś prawdziwie obecny w Najświętszym Sakramencie. Kocham Cię nade wszystko i pragnę Cię posiadać w mej  duszy. Skoro nie mogę Cię teraz przyjąć sakramentalnie, przyjdź duchowo do mego serca. Miłuję Cię już obecnego w mym sercu i łączę się  całkowicie z Tobą; nigdy nie pozwól mi oddalić się od Ciebie.

Reklamy

Posted on 10 lipca 2015, in Medytacje and tagged , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: