minimum

sennik_przepasc_spadanie_w_przepasc_640x0_rozmiar-niestandardowyTak małe to minimum, że w tytule jest z małej litery… Wyobraźmy sobie, że idziemy do najtańszego sklepu z zamiarem kupna absolutnie najtańszego komputera. Pewnie nie będziemy zbyt szczęśliwi z tego minimalnego wydatku. Owszem, staramy się kupić jak najtaniej ale pod warunkiem, że np. sprzęt jest dobrej marki – a za to trzeba sporo dopłacić – i już nie ma minimum, lecz za to mamy dobry komputer. Inny przykład – żeglarze (tak romantycznie – z czasów Kolumba) planują wyprawę za ocean i przygotowują okręt i zaopatrzenie wg wyliczonego minimum. Jakie mają szansę na dopłynięcie do celu? – bez cudu, żadne! 

Na tym blogu piszemy o sprawach, w których nawet kompletne minimum szacunku i czci wobec Najświętszego Sakramentu nie jest przestrzegane. Wyrazem tego jest „komunia na rękę”, nieuzasadnione żadną potrzebą nadzwyczajne szafarstwo świeckich, zniesienie w znacznej mierze postawy klęczącej i niestety wiele innych drobniejszych, ale też bolesnych nadużyć. Ale nie tylko. Piszemy też o czymś ponad minimum. Np. w poprzednim artykule pisaliśmy o poście po przyjęciu Komunii św. Także post przed Komunią św. powszechnie traktowany jest minimalistycznie, chociaż często niestety dochodzi do nadużycia przekraczającego nawet szalenie łagodną (zajrzyjmy jeszcze raz do Konstytucji Apostolskiej „Christus Dominus” Piusa XII) normę z Kodeksu Prawa Kanonicznego. W Kodeksie (prawdopodobnie tak łagodnie ze względu na wyjątkowe i trudne sytuacje) mowa jest o minimum jednej godzinie, a w obiegowej interpretacji zamienia się słowo „minimum” na „około”. I w ten sposób nawet jedno z najbardziej lajtowych wymagań Kościoła jest łamane! Minimum zawsze jest niebezpieczne. Jest jak spacerek nad przepaścią bez żadnych zabezpieczeń, na samym jej skraju. Trudno to sobie wyobrazić w praktyce, bo mało wariatów tak robi. Niestety w życiu duchowym odsetek takich „wariatów” jest nieporównywalnie większy (porównanie mrówki ze słoniem wychodzi tu blado). Choć nie we wszystkim. W Polsce na szczęście (a raczej dzięki Łasce Bożej) katolicy nie doszli do minimum, które jest na zachodzie Europy (a raczej nie jest to już minimum tylko przepaść) – mowa o częstości spowiedzi. U nas średnio porządny katolik spowiada się ok. dziesięć razy częściej niż nakazują to w sposób minimalny przykazania kościelne. Z częstością przystępowania do Komunii św. na zachodzie jest dużo lepiej, ale jeśli jest przyjmowana przez osobę praktycznie w ogóle się nie spowiadającą, to chyba rozumiemy jaka to tragedia! No właśnie, spowiadamy się dziesięć razy częściej (warto jeszcze częściej) niż jest to wymagane, to dlaczego nie pościmy dziesięć razy dłużej przy okazji przystępowania do Stołu Pańskiego? To prawda, spowiedź jest o wiele ważniejsza niż post, co nie znaczy, że post jest mało istotny. A chyba post dotyczący najważniejszego Skarbu Kościoła jakim jest św. Eucharystia jest najważniejszym z postów! Tu nie chodzi tylko o post od pokarmów, także o wyrzucanie z siebie innych atrakcji działających na nasz umysł i wyobraźnię. Pewien święty pisarz zachęcał nawet do rezygnacji (w czasie, przed i po Mszy św.) – nie uwierzycie – z innych form modlitwy (np. brewiarza, różańca) niż te, które bezpośrednio dotyczą przygotowania i dziękczynienia po Komunii św.! I chyba słusznie. A co dopiero rezygnacja z napełnienia zbyt krótko – przed lub po – brzucha, zajęcia się jakimiś rozrywkami, czytania gazety itp. „Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę” (Mt 13,44). Czyż Skarbem ukrytym w roli nie jest Eucharystia?! Czyż dla Niej nie powinniśmy sprzedać wszystkiego, żeby Ją posiąść?! I jeszcze powinniśmy zrobić to z radością! Po mistrzowsku opisał sprawę tej sprzedaży wszystkiego św. Jan od Krzyża w „Droga na Górę Karmel” – warto chociaż zajrzeć, można i online. Wielu uważa, że jeśli przyjmuje często Komunię św. to ma już wszystkie łaski płynące z tego Sakramentu zapewnione. Tak jest ze strony możliwości Darczyńcy – Boga. Ale musi być otwarcie na ten Dar ze strony człowieka. Kiedyś mówiło się dużo o godnym i niegodnym przyjęciu Eucharystii – niestety, to było kiedyś. Pomyślmy, Judasz stał się zdrajcą bezpośrednio po Ostatniej Wieczerzy, czyli po swojej Pierwszej Komunii św.! Jeśli spożywamy Ciało Jezusa bez koniecznego minimum (z pełną świadomością tego co czynimy lub nie czynimy- np. z premedytacją nieprzestrzeganie ważnych wskazań liturgicznych), to może się zdarzyć spożyjemy swój wyrok!!! To skrajny przykład, często pewnie jest tak, że Eucharystia nie przynosi żadnych lub nikłe owoce w naszym życiu. Dobre i te nikłe – minimalne owoce, Bóg też się z tego cieszy, ale szkoda, że tylko tyle – taka bylejakość…. To może tak zejdźmy z opcji „minimum”. Tak na maksa! Św. Maksymilian Maria maksymilian_usmiechnietyKolbe swoje pierwsze imię zakonne zawdzięczał właśnie postawie maksymalistycznej.  On chciał wszystko robić na maksa. Nawet w poście był mistrzem – do tego stopnia, że nie mogli go zagłodzić w komorze głodowej w Oświęcimiu – dobito go zastrzykiem z trucizną. A na zdjęciu obok widzimy, maksymalną radość na jego twarzy – człowiek maksymalny maksymalnie się raduje, bo jest w nim maksimum Boga!

 

Reklamy

Posted on 24 stycznia 2015, in Medytacje. Bookmark the permalink. 2 Komentarze.

  1. Myślę, że najważniejsza w przeżywaniu Mszy jest wiara. A tę warto pobudzać i przed, i po, i w trakcie Mszy. Naprawdę nie sądzę, by inne duchowe praktyki i formy pobożności przed Mszą przeszkadzały w Jej właściwym przeżyciu, kiedy służą podtrzymaniu wiary i modlitwy. Mszę posoborową często traktuje się bardziej sztucznie jako ceremonię, tymczasem powinna być szczytem modlitwy.

    Polubienie

    • Wiara, nadzieja i Miłość – z nich zaś największa jest Miłość. Trudno, żeby nie była najważniejsza w Sakramencie Miłości! To osobowe spotkanie Boga z człowiekiem – tak bliskie, że zazdroszczą nam (Komunii św.) nawet aniołowie, nie może odbywać się tylko na płaszczyźnie rzetelnej wiary (to już jest coś) – chyba powinno być coś, co cechuje spotkanie np. narzeczonych. Ta intymna płaszczyzna u człowieka zabieganego musi znaleźć swoją atmosferę wyciszenia, wewnętrznej zażyłości z Bogiem. Trzeba przyznać, że najwspanialsze obrzędy i modlitwy słowne troszkę w tym jakby przeszkadzają. Stąd konieczna wydaje się być cisza zaprawiona spontanicznymi westchnieniami żalu, prośby, dziękczynienia, żeby nie doprowadzić do wyjałowienia formalizmem. Zwróćmy uwagę – w przepisach liturgicznych po Komunii św. jest obowiązkowo przepisana cisza. Właśnie po to. Wydaje się też przy tej okazji niesłuszne (bodajże nawet chyba nie prawomocne źródła) sugerowanie wygodnej postawy siedzącej. Jednak postawa klęczącego uwielbienia wydaje się być o wiele bardziej odpowiednia – jednak to, że Bóg z nami się tak bardzo spoufala, to nie znaczy, że jest teraz naszym kumplem…. Dziękczynienie (spontaniczne) duszy rozmiłowanej w Bogu powinno (jest to zalecane dla świeckich, dla kapłanów chyba nawet obowiązek) powinno być przedłużone po Mszy św. o co najmniej kilkanaście min.. Ta spontaniczna cisza, czyli intymna rozmowa dwóch miłujących (miejmy nadzieję że jest tak zawsze ze strony człowieka – Bóg zawsze miłuje) tak naprawdę najlepiej gdyby trwała do następnej Komunii św., a potem żeby była jeszcze mocniejsza i tak aż do wieczności… Ten modlitewny kontakt jest potem wspierany przez oficjalne modlitwy – jak np. Różaniec, Liturgia Godzin itp., z drugiej strony modlitwy te zaczynają mieć swoją głębię – nie zarażają formalizmem, sztucznością. Kościół przez dwa tysiące lat bardzo pięknie to wszystko określił i uporządkował – w modlitwie wbrew pozorom potrzebny jest porządek. Ale wszystko powyższe dotyczy drogi do „maksimum”, a nie „minimum”.
      Mszę posoborową często traktuje się (…)” – widzę tu próbę zepchnięcia dyskusji na tematykę zdecydowanie marginalną na tym blogu (jakby co to tutaj wyraziliśmy chyba znacząco opinię na ten temat). Sprawę rytów mszalnych zamknął definitywnie Ojciec Święty Benedykt XVI i nawet nie wypada z Nim dyskutować – także prosimy o nie wszczynanie sporów na ten temat.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: