Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii! (1 Kor 9,16b)

lazarz3Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie.” (Łk 16,19-23)
Przyzwyczailiśmy się patrzeć na otaczający nas świat oczami materialnymi i nawet tak odczytywać Świętą Ewangelię. Nie jest to niesłuszne. Powyższa Ewangelia ma bardzo głębokie uzasadnienie w rzeczywistości biedy i bogactwa materialnego otaczającego nas świata. Jednak zawsze Słowo Boże ujawnia nam prawdy nie tylko o fizyczności człowieka i świata, ale także – a właściwie przede wszystkim – o jego duchowym wymiarze. I w tym najpełniejszym wymiarze rozważmy tę Ewangelię.
Żył pewien człowiek bogaty” – Pan Bóg tak chciał, że nie wszyscy są biedni, nie wszyscy bogaci, niektórzy piękni, inni nie. Mądrość Boża wie, co robi, dając jednym więcej, innym mniej i każdemu inaczej. Co to znaczy być bogatym (w znaczeniu duchowym oczywiście)? To znaczy posiadać dostęp do wielu skarbów nadprzyrodzonych oferowanych nam w Kościele katolickim (już samo bycie w Kościele widzialnym jest łaską – bogactwem) – szczególnie do sakramentów – w tym przede wszystkim do Najświętszego Sakramentu, Pisma Świętego, dostęp do Magisterium Kościoła, dzieł świętych. Nie trzeba dalej wyliczać, zdecydowana większość czytających ten artykuł ma to wszystko jak chleb powszedni. Tak, jesteśmy bogaci, nawet bardzo i nie powinniśmy z tego bogactwa rezygnować – wielu niestety tak czyni i pogardza. Są to zdecydowanie największe bogactwa na tym świecie, z którymi dosłowne materialne bogactwa nie mogą w żaden sposób konkurować. Jesteśmy o wiele bogatsi od miliarderów tego świata. Jest nas trochę więcej niż miliarderów, jednak nie bardzo dużo. Może co czterdziesty człowiek na naszej planecie ma taki dostęp do np. sakramentów jak Polacy. Bardzo wielu ludzi musi walczyć i szukać i prosić całymi latami choćby o jeden egzemplarz Biblii – i nieraz z tego powodu traci nawet ziemskie życie… Polska to bardzo bogaty kraj, ostatnio wcale nie biedny nawet materialnie. Mamy Królową, Której inne narody mogą nam tylko pozazdrościć. Najświętsza Maryja Panna, najlepsza z matek, zawsze dbała, byśmy mieli co jeść – myślę głównie o najwznioślejszym Pokarmie – czyż to nie właśnie o nim czytamy w Koh 5,17: “Oto, co ja uznałem za dobre: że piękną jest rzeczą jeść i pić”. Tak, piękną, ale co dalej? Jakże często prawdziwe dobra duchowe czynią z nas egoistów. Zaczynamy być zadowoleni z samych siebie (symbol ubierania się w purpurę i bisior z przypowieści o bogaczu i Łazarzu) i dzień w dzień świetnie się bawimy. Bóg nie ma nic przeciwko naszemu szczęściu, sam nam je daje ale… “U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami” … nie tylko dla nas. Daje nam po to, byśmy się nim dzielili. Żebrak okryty wrzodami – kto to taki? To proste – żebrak, to symbol zdecydowanej większości ludzi tego świata, to ludzie złaknieni Chleba, Chleba Życia. W dodatku, nie mając dostępu (czasem z własnej winy) do sakramentów, Słowa Bożego, zaczynają chorować – wrzody są symbolem grzechów. Nic dziwnego, że bogacz z przypowieści odruchowo chciał przegonić “wstrętnego” Łazarza. Ale to go nie usprawiedliwia – jest bogaty, Bóg obdarzył go wieloma łaskami – nie trzeba wiele, żeby móc przemóc odrazę i usłużyć nieszczęśliwemu. “Pragnął on (żebrak) nasycić się odpadkami ze stołu bogacza”. Ci pozbawieni sakramentów, Słowa Bożego – bardzo ich pragną. Ich dusza odruchowo szuka Życia, Miłości. Szukają szczęścia i nie umieją go znaleźć, nie mają nikogo, kto by opowiedział im Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie. Wpadają w pułapki przeróżnych sekt, religii, ateizmu. Gonią za szczęściem ukrytym w dobrach materialnych – to właśnie te odpadki ze stołu bogacza (w nawiasie trzeba dodać, że przeróżne akcje humanitarne są skupione na rozdawnictwie tychże odpadków, są jak: “psy przychodziły i lizały jego wrzody” – człowiek potrzebuje znacznie więcej niż odpadki i wylizane wrzody). Wielu z nich jest tak biednych, że nie ma nawet tych odpadków. Czy możemy patrzeć obojętnie na ich głód, na ich zranienia grzechowe? Przecież powinniśmy im pomóc. To właśnie Najświętszy Sakrament daje nam siły i łaski potrzebne, by służyć nieszczęśliwym, by dzielić się z nimi bogactwem w nas ukrytym. Dlaczego Kościół nigdy nie zalecał zbyt częstego przyjmowania Komunii św.? Żeby dać czas na wypełnienie dobrych czynów, przede wszystkim miłosierdzia, jako odpowiedź na spożyty Pokarm. Dopiero w XX w. zezwolono nawet na codzienną Komunię św. – jednak poza wyjątkowymi sytuacjami nie częściej. Zostało rozpowszechnione (pocztą pantoflową?) błędne przekonanie, że można nawet kilka razy dziennie – to nieprawda, nie ma tego w przepisach liturgicznych. Kościół nie dopuszczając do zbyt częstej Komunii tak naprawdę nas chroni – między każdym ponownym przystąpieniem do Komunii św. powinniśmy mieć czas potrzebny na czynienie dobra, żebyśmy mogli godnie przystąpić kolejny raz do Stołu Pańskiego! Na łaskę Najświętszego Sakramentu należy odpowiedzieć. Jeśli nie umiemy znaleźć zewnętrznych form czynienia dobra, to możemy np. odmówić część różańca za grzeszników. Ale tak czy inaczej mamy pełnić dobro – służyć. Nieprzypadkowo Jezus umył nogi uczniom w czasie Ostatniej Wieczerzy, a nie kiedy indziej. Święty Papież Jan Paweł II nieraz wskazywał drogę chrześcijanom na nadchodzące czasy. Często mówił i przede wszystkim czynił, że największym dziełem miłosierdzia jest służba misyjna. On sam był jednym z największych misjonarzy chrześcijaństwa. Dziwne, że nie został ogłoszony patronem misji. W Posynodalnej Adhortacji Apostolskiej Christifideles Laici pisze:
“Kościół, odczuwając i przeżywając naglącą dziś potrzebę nowej ewangbelizacji, nie może uchylać się od stałej misji niesienia ewangelii ludziom, milionom mężczyzn i kobiet, którzy do tej pory nie znają Chrystusa, Odkupiciela człowieka. Właśnie to jest zadaniem specyficznie misyjnym, które Jezus powierzył i codziennie na nowo powierza swojemu Kościołowi. Wkład świeckich, którzy zresztą nie zawiedli na tym polu, jawi się dziś coraz wyraźniej jako nieodzowny i cenny. Wezwanie Pana Jezusa: „Idźcie na cały świat” stale znajduje oddźwięk we wspaniałomyślnej postawie wielu osób świeckich, gotowych porzucić dotychczasowe życie, wykonywaną pracę, własny region czy ojczyznę, by udać się — przynajmniej na jakiś czas — na tereny misyjne. Budujące świadectwo gorącej miłości do Chrystusa i Kościoła dają także małżonkowie chrześcijańscy, którzy naśladując Akwilę i Pryscyllę (por. Dz 18; Iz 16, 3 n.), oddają się aktywnej działalności na ziemiach misyjnych. Prawdziwie misyjna jest także obecność tych świeckich, którzy z różnych przyczyn zamieszkując kraje i obszary, na których dotychczas Kościół nie jest jeszcze ustabilizowany, dają tam świadectwo swojej wiary.”
Tak samo i my, idąc w ślady naszego świętego papieża, powinniśmy przynajmniej do świętych misji się przymierzać. Iluż jest na świecie złaknionych Prawdy Łazarzy? Ponad pięć miliardów, a może i siedem, bo często i sami chrześcijanie wymagają ponownej Ewangelizacji. I czy można się cieszyć najcudniejszym darem Ciała i Krwi Chrystusa i zatrzymać Go dla siebie?! “Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie.” – jakież ostrzeżenie dla nas w tych słowach Ewangelii! Nasza odpowiedzialność za Łazarzy jest tak wielka, że ryzykujemy nasze szczęście wieczne, jeśli im nie pomożemy. Oni mimo wrzodów (nawet grzechowych) dojdą jakoś do zbawienia, a my?! “Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło.

Reklamy

Posted on 4 listopada 2014, in Medytacje and tagged , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: