Nie ma większej Miłości

dzieciątko„O Miłości niepojęta! Zaiste nie masz większej miłości nad tę, mocą której Bóg stał się ciałem, aby mnie nią ogarnąć i przebóstwić. O Niepojęty, Ty dałeś się pojąć! O Niestworzony, tyś stał się stworzeniem! O myślą Nieogarnięty, Ty dajesz się ogarnąć! Panie, uczyń mnie godną wejrzeć w głąb tej najwyższej miłości, którą obdarzyłeś nas i wciąż obdarzasz w Twoim Świętym Wcieleniu!”         bł. Aniela z Foligno

Jak te przepiękne słowa mają się do tak rozreklamowanej i lubianej „kolędy”: „Maleńka miłość w żłobie śpi”. Pewnie autorzy (i prawdopodobnie propagatorzy) są nieświadomi herezji, jaką tam wetknęli, dlatego to nie jest w żaden sposób atak na nich. Chcemy tylko zwrócić uwagę na te słowa, aby nie przyniosły one szkody duszom poprzez nieświadome przyswajanie ich jako prawdziwych. Otóż Miłość Boża nie jest maleńka, lecz nieogarniona, niepojęta! To prawda, że ukryta w maleńkim Ciele, lecz Najpotężniejsza i Największa. 

Read the rest of this entry

przekupstwo

O, wszyscy spragnieni, przyjdźcie do wody, przyjdźcie, choć nie macie pieniędzy! Kupujcie i spożywajcie, <dalejże, kupujcie> bez pieniędzy
i bez płacenia za wino i mleko! (…) Słuchajcie Mnie, a jeść będziecie przysmaki i dusza wasza zakosztuje tłustych potraw. Nakłońcie wasze ucho i przyjdźcie do Mnie, posłuchajcie Mnie, a dusza wasza żyć będzie! (Iz 55, 1-3)

Roraty o godz. 7, nabity kościół studentów. Można by się zachwycać tym widokiem. Jednak kulisy tego oczekiwania na Przyjście Pana są zupełnie inne. Mianowicie przed końcowym błogosławieństwem ksiądz losuje spośród studentów dwoje „zwycięzców”, którzy otrzymują jakiś upominek, a po Roratach zaprasza wszystkich na… śniadanie, które trwa dłużej niż całe roraty (czyli pewnie z ok. godzinę). Impreza na całego – pogaduszki, śmiech, rozmowy – wszystko oczywiście w bezpośredniej bliskości głównego kościoła, a w dodatku drzwi nie zamknięte, więc hałas słychać było nawet w kościele… Tak się przyzwyczailiśmy do takiego przekupstwa i przyciągania na błyskotki i przyjemności tego świata, że stało się to dla wszystkich czymś normalnym i dobrym! Jednak tak nie jest.

Read the rest of this entry

„Krew twego brata głośno woła do Mnie”

Solidaryzujemy się z braćmi chrześcijanami prześladowanymi, mordowanymi – szczególnie w Iraku, Syrii. Z tego powodu Episkopat Polski wystosował List Pasterski. Jedna myśl z tego Listu mnie zastanowiła – myśl nieco jakby oderwana od kontekstu. Autorzy piszą, o narastającej fali profanacji kościołów i cmentarzy w Europie. Jaki związek ma to z prześladowaniem chrześcijan na Bliskim Wschodzie (w treści Listu ten związek nie został jakoś ukazany)? Oświeciło mnie. Ma związek i to ogromny.

Otóż profanacje kościołów na skalę masową bardzo narastają i to nie tylko w już od dawna neopogańskiej zachodniej Europie, ale także w Królestwie Najświętszej Maryi, czyli w Polsce. Większość polskich katolików już się niestety uodporniła (zatwardziła) na te ekscesy czynione w białych rękawiczkach, a właściwie białych albach nadzwyczajnych szafarzy. Czy na serio myślicie, że jest większa różnica między profanacją polegającą na otworzeniu tabernakulum przez złodzieja w nocy, by ukraść złote naczynia, a otwieraniem tabernakulum i rozdzielaniu Komunii św. przez podobno upoważnione do tego ręce niepoświęcone? Są różnice.

Read the rest of this entry

Koniec z klękaniem!!!

1._Ciemnica_w_kolegiacie_pw._w._Mateusza_w_Nowym_Stawie__na_uawach_fot._Pawe_PaziakSłowa Pana Jezusa skierowane 19. 11. 2013 r. do irlandzkiej wizjonerki, Marii od Bożego Miłosierdzia:

„Cały hołd oddawany Mnie w Moich Kościołach, wkrótce zostanie zmniejszony jedynie do skinienia głowy w Moim kierunku. Nie będą już klękać przed Moimi Tabernakulami. Nie będą kłaniać się ani klękać przede Mną, ani nie będą się modlili przed Moim Ciałem na Krzyżu, ponieważ nie będzie się od was wymagało, abyście oddawali cześć Mojemu Wizerunkowi.” 

Dowód na prawdziwość powyższego proroctwa jest dla wszystkich wyraźny i oczywisty. Szerzący się brak szacunku dla Pana Jezusa obecnego w Tabernakulach nastąpił na naszych oczach w bardzo szybkim tempie. Kto chce chce mieć oczy otwarte, ten zobaczy Prawdę:

http://paruzja.info/pl/component/content/article/59-oredzia/listopad-2013/1321-19-11-2013-20-00-w-tym-dniu-zbiore-zyjacych

lub http://ostrzezenie.net/

lub http://armiajezusachrystusa.pl/

„włosy mi na głowie powstają”

Serce boli patrząc, jak wiara coraz bardziej zanika i wymiera w kolejnych duszach… Co się dzieje, że ludzie nie klękają przed Bogiem Żywym obecnym w każdym tabernakulum? Wszyscy nagle mają chore kolana? A może chore dusze zaciemnione brakiem żywej wiary? Dzisiaj jest wspomnienie św. Teresy od Jezusa, Doktora Kościoła. Oto jej słowa. Oby Jej wielka wiara przyczyniła się do opamiętania wielu:

PrzeistoczenieUjrzałam Najświętsze Człowieczeństwo Pana Jezusa w tak nadzwyczajnie wzniosłej chwale, w jakiej Go nigdy przedtem nie widziałam. W przedziwnie jasnej światłości ukazało mi się Ono, jakim jest na łonie Ojca… Widzenie to pogrążyło mnie w takie zdumienie, że przez kilka dni przyjść do siebie nie mogłam. Gdy przystępując do Komunii św. wspomnę na to, że tenże sam Majestat, który oglądałam, jest tu w Najświętszym Sakramencie obecny, albo gdy Pan Jezus (co często bywa) raczy mi się w widomej postaci ukazać w Hostii, wtedy włosy mi na głowie powstają i czuję się cała jakby unicestwiona! O Panie! Gdybyś nie ukrywał tak wielkości Swojej, któż by się odważył przystąpić do Ciebie i tyle razy tak nędzne i splamione stworzenie łączyć z tak wielkim Majestatem?! Bądźże błogosławiony, Panie, i niechaj Cię wielbią Aniołowie i wszystkie stworzenia, iż tak stosujesz dary Swoje do miary ułomności naszej, aby od używania tej Łaski Najwyższej nie odstraszała nas zgroza potęgi Twojej, którą gdybyś widomie objawił, człowiek słaby i nędzny nie śmiałby nigdy, nie już cieszyć się używaniem Boskiego daru Twojego, ale ani do Niego się zbliżyć.

Doktor Kościoła Św. Teresa z Avila

…jedli i pili….

Pewne (typowe) spotkanie pobożnych katolików, dzień skupienia, rekolekcje (tak się składa, że przykład pochodzi ze spotkania z dnia dzisiejszego). Cytuję program dnia:

(…)16.00 – ciepły poczęstunek (jakkolwiek będzie on dostępny od samego początku naszego spotkania)
17.00 – Wspólna Msza Św.+ ogłoszenie wyników (jakiś konkurs – nieistotne)
18.00 – Wspólna zabawa integracyjna
19.00 – Ognisko z kiełbaskami(…)

Zwróćmy uwagę – Msza św. w otoczeniu imprez głównie kulinarnych, mało tego – ciepły poczęstunek godzinę przed Mszą św., a wiadomo, że gdy jest wiele osób taki posiłek może trwać i dłużej niż godzinę – czyli jemy do samej Mszy św? W normalnych czasach (niestety, te „normalne” skończyły się jakieś 30 lat temu) nie trzeba by było tego komentować. Normalny odruch to niesmak, że coś jest nie tak. Teraz zmuszony jestem wyjaśnić, bo problem jest powszechny, a sumienia skutecznie uśpione. Czyż nie jest to obraza naszego Zbawiciela – Chleba Życia? Jest!!! A przykład powyższy to zupełnie typowa sytuacja na wszelkiego rodzaju dniach skupienia, rekolekcjach itp. Starsze osoby pamiętają jeszcze, jak jako dzieci chodziły zawsze na czczo na Mszę św., nawet jak Msza św. była w południe! (i nie raz przez to nawet mdlały). I nikt nie uważał, że to przesada. A teraz???

noeJak działo się za dni Noego, tak będzie również za dni Syna Człowieczego: jedli i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki; nagle przyszedł potop i wygubił wszystkich. Podobnie jak działo się za czasów Lota: jedli i pili, kupowali i sprzedawali, sadzili i budowali, lecz w dniu, kiedy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki i wygubił wszystkich; tak samo będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi.” (Łk 17, 26-30)

Read the rest of this entry

„Ja nie klękam, bo Pan Bóg patrzy w serce!”

kolanaJako kontrargument na zwrócenie uwagi, aby klękać przed Najświętszym Sakramentem, można nie raz usłyszeć coś w stylu: „nie trzeba klękać, bo najważniejsze jest to, co przeżywa się w sercu. Taką podstępną argumentację stosuje szatan, ponieważ on sam najlepiej wie, jak „niebezpieczne” jest dla niego wyrażanie przez człowieka wiary swoją postawą. A dlaczego? Ano np. dlatego, że ktoś patrząc na naszą postawę może się nawrócić! Przeczytajcie to poniższe krótkie świadectwo: Do klęczącego kapłana podchodzi kobieta: „Proszę mi wybaczyć, że przerywam modlitwę. Nie byłam katoliczką, ale przychodziłam na kazania księdza. Przekonywała mnie ich treść, ale pozostawała jeszcze wątpliwość, czy wierzy ksiądz naprawdę w to, co mówi, i czy praktykuje to w życiu. Patrząc z ukrycia na pełne czci przyklęknięcie księdza, a potem na jego modlitwę, pozbyłam się tej wątpliwości. Chcę zostać katoliczką”. Lub może być niestety przeciwny przykład: ktoś patrząc na naszą postawę, może…stracić wiarę!

Jesteśmy ludźmi żyjącymi w ciele, i nie mamy daru wglądania w cudze serca (poza wyjątkowymi cudami). A nasza postawa (oczywiście o ile jest szczera, a nie na pokaz) pozwala uchylić naszym bliźnim rąbka tajemnicy naszego serca – czy wierzymy, czy czcimy, czy potrafimy ukorzyć się przed Bogiem. Istnieje święta katolicka zasada: lex orandi — lex credendi (jak się modlisz, tak wierzysz, jak wierzysz, tak się modlisz). 

Posłuchajmy stanowczego stwierdzenia błogosławionego kardynała Newman’a: „Wierzyć i nie dawać żadnych oznak szacunku, żadnych oznak zażyłości, a więc postępować według własnego uznania, to coś nienormalnego, to zjawisko nieznane nawet w religiach fałszywych, nie mówiąc już o religii prawdziwej. Kult, wyraz kultu – jak np. przyklęknięcie, zdjęcie obuwia, trwanie w milczeniu itp. – są uważane za niezbędne, aby w sposób należyty móc zbliżyć się do Boga.”

Cytatów na poparcie z Nauki Kościoła (Doktorów Kościoła, świętych, nauczania papieży) można by mnożyć w nieskończoność, bo jest ich naprawdę całe bogactwo – wystarczy poszperać w internecie. Ale ten kto nie chce zrozumieć i przyjąć i tak nie przyjmie. Pan Jezus za swojego życia na ziemi też spotykał się z oporem, z sercami kamiennymi. Wciąż aktualne jest proroctwo Izajasza i chyba szczególnego wymiaru nabiera w naszych czasach: Zatwardziałe jest serce tego ludu, uszami na darmo słuchali, swoje oczy zamknęli, by nie widzieli oczami, nie słyszeli uszami, sercem nie pojęli i nie nawrócili się, bym ich uzdrowił.

 

czas na wybór: wierzę czy nie? klękam czy nie?

Od około roku można zauważyć piękne zjawisko – pojedyncze osoby poruszane przez Ducha św. z wielkim szacunkiem i czcią traktują Najświętszą Eucharystię. Z wielką wiarą i pobożnością klękają na dwa kolana przed Panem Jezusem obecnym w tabernakulum, przyjmują Komunię św. na klęcząco, są skupione, nie gadają w kościele. Tworzą one jakby klekanie-przed-tabernakuluminny, nowy świat jako przeciwwaga do tego, co powszechnie rozszerza się jak zaraza. Chodzi m. in. o nieprzyklękanie przed Obecnością Bożą w tabernakulach a zamiast tego eleganckie, nowoczesne ukłony, a jakże często nawet ich brak (po prostu „fachowi” chrześcijanie zaczynają się zachowywać w kościele jak niewierzący turyści…). I widać, jak wykluwają się dwie odmienne postawy – jedni pobudzani przez Ducha św. okazują coraz większą cześć, a inni coraz bardziej znieważają Pana Jezusa i w gruncie rzeczy tracą wiarę. Przyszedł czas na oczyszczenie i wybory. „Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący!” (Ap 3, 15-16). To już nie czas na letniość, na wiarę z przyzwyczajenia, z tradycji. Teraz każdy stoi przed poważnym wyborem: wierzę w obecność Chrystusa w Eucharystii, chcę wierzyć coraz mocniej i czcić Go? Czy pójdę na łatwiznę za większością, nie będę się wysilał, dla mnie ważniejsza jest opinia znajomych, przyjaciół, wspólnoty (bo co sobie o mnie pomyślą? Jak będę na klęcząco przyjmował Pana Jezusa to wszyscy zobaczą…będę jak świętoszek… To kto w końcu jest dla mnie ważniejszy? Bóg Najwyższy czy choćby cały świat najbardziej wpływowych ludzi?). „Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza” (Łk 11, 23). Obudźcie się w końcu z letargu i dokonajcie wyboru! Oby ten wybór był zbawienny. I obyśmy nie bali się przyznać, że kochamy Chrystusa…  „Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.” (Mt 10, 32-33)

Ps 27 (26): Pan światłem i zbawieniem moim, *
kogo miałbym się lękać?
Pan obrońcą mego życia, *
przed kim miałbym czuć trwogę? (…)

Nawet gdy wrogowie staną przeciw mnie obozem, *
moje serce nie poczuje strachu.
Choćby napadnięto mnie zbrojnie, *
nawet wtedy zachowam swą ufność.

Profanacje kościołów

wypedzeniePrzed pewnym bardzo popularnym kościołem na warszawskiej starówce bardzo często urządzany jest jakiś charytatywny kiermasz, sprzedawanie książek (ale jakich książek? Chyba wszystkich jak leci, a chyba nie zdajemy sobie sprawy z tego, jakim zagrożeniem dla duszy człowieka może stać się zła, świecka książka). Od kiedy Kościół i wspólnoty kościelne zajmują się takim „biznesem” w niedziele? Niestety od dawna… Już się do tego niestety przyzwyczailiśmy. Powszechnym zjawiskiem stało się handlowanie przy kościołach, odpusty świętowane sprzedawaniem błyskotek, jedzeniem przed kościołem itp. itd. Zupełnie takie same atrakcje jak np. w parku przy ZOO. Ale na razie pomińmy to milczeniem. Zło przeradza się w coraz większe zło. Doszło już do jawnej profanacji. Otóż przed wyżej opisanym kościołem został umieszczony plakat z nieczystymi scenami przeciw szóstemu przykazaniu! Czy nadal uważamy, że to nic takiego??? Tak się przyzwyczailiśmy do powszechnej nieczystości, do ciągłego siedzenia w błocie, w jakim jest pogrążony świat, że nawet nie mamy już wyczucia i nie razi nas nieczystość?! Zastanówmy się. A kobietki obsługujące ten kiermasz ubrane w mini spódniczki? Wyobraźmy sobie, jak zareagowałby Pan Jezus na takie profanacje. Mamy opis w Ewangelii, jak sporządził sobie bicz i powyganiał nim sprzedających i kupców ze świątyni. Ktoś powie, że to nie jest w świątyni tylko na zewnątrz. Ale czy obejście kościoła nie powinno być również otaczane jakimś szacunkiem/sacrum? Przecież obok, za murem tej świątyni jest Żywy Bóg – Święte Świętych! Kiedyś zabraniano dzieciom np. biegać przy kościele, żeby nauczyć je szacunku, żeby uświadomić, że to nie jest normalny teren/plac/podwórko. A poza tym, jeśli pozwalamy sobie na takie postępowanie przed kościołem, to bardzo szybko będziemy tak postępować również wewnątrz kościołów. A czy już tak się nie dzieje? Ile stoisk na końcu kościoła, ile koncertów w świątyniach, ile spotkań towarzyskich, ile imprez „katolickich”, ile, ile…? Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj. I tak kościoły przestają być Domami Modlitwy, a stają się jaskiniami zbójców… «Napisane jest: Mój dom będzie domem modlitwy, a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców» Łk 19, 46

Non possumus!

6 sierpnia 2015r w kościele sióstr Wizytek uroczyście odprawiono Mszę św. za ustępującego prezydenta Bronisława Komorowskiego! W normalnych czasach każdy pomyślałby, że pewnie Msza św. była w intencji nawrócenia. Nic podobnego – dyplomatycznie poinformowano media, że nie była to intencja dziękczynna, choć w czasie liturgii padały słowa i gesty podziękowań…., a nawet przeprosin za słowa tych, którzy ośmielili się upominać prezydenta za zbrodniczą ustawę in vitro, którą właśnie w ostatnich tygodniach podpisał (właściwie robiło wrażenie, że wręcz wylansował)! Taki czyn stawia człowieka w publicznej ekskomunice! Oczywiście, winny może się nawrócić, wyspowiadać i… po kłopocie? No nie bardzo – czyn wielkiej sprawy, publiczny, więc powinien być publicznie odwołany! To chyba oczywiste minimum, żeby Kościół mógł uznać go za godnego do korzystania z sakramentów – i to nawet takich jak spowiedź! Nie mówiąc już o Komunii św. Powinien usłyszeć z ust celebransa: „Non possumus”! Nie pozwalam! Kodeks mówi jasno i wyraźnie: „do Komunii nie należy dopuszczać ekskomunikowanych lub podlegających interdyktowi, po wymierzeniu lub deklaracji kary, jak również innych osób trwających z uporem w jawnym grzechu ciężkim”(KPK kan. 915). Czy nie widzimy tutaj trwania w jawnym grzechu śmiertelnym, i to jednym z najstraszliwszych przeciw piątemu przykazaniu?! A kapłani są od tego, żeby chronić Najświętszą Eucharystię przed takimi strasznymi profanacjami, które najbardziej bolą Serce Jezusowe! Bo są to profanacje w „białych rękawiczkach”, z umytymi rękoma, pełne obłudy, skryte i takie sprawiają ból nawet większy niż profanacje jawne i brutalne.

prymasZa te słynne słowa „Non possumus” wypowiedziane ponad 60 lat temu wielki Prymas Tysiąclecia poszedł „siedzieć” na trzy latka. I miał bardzo dużo szczęścia, bo jego koledzy biskupi z innych krajów bloku wschodniego kończyli o wiele gorzej. I wielki Prymas też się z takim losem liczył. Zdawał sobie sprawę, co ryzykuje wypowiadając: „non possumus” wobec ówczesnej władzy. Nasuwa mi się bolesne skojarzenie, czy aby to dawne ryzykowne „non possumus” nie było użyte w sytuacji mniejszej zbrodni niż obecna? Trudno porównywać zło ze złem, ale wydaje się, że uśmiercanie zastępu niewinnych, nienarodzonych dzieci (tak działa in vitro), jest o wiele poważniejszym moralnym wykroczeniem. Więc w tym wypadku „non possumus” powinno być wyrazistsze niż wtedy. I w dodatku ryzyko mniejsze. Nasuwa się pytanie – czy kapłani, którzy udzielili świętokradczej Komunii św. nie powinni zostać poddani interdyktowi??? 

Na jednej ze stron internetowych ktoś w komentarzu słusznie biadolił na brak tu z nami Stefana Kardynała Wyszyńskiego. Tak, On stanąłby na wysokości zadania. Ale trzeba przyznać, że w zaistniałej sytuacji jego kolejny następca na stolicy warszawskiej też uczynił pewne dobro, ponieważ ks. Kardynał Kazimierz Nycz nie zgodził się na swoją obecność w czasie tej profanowanej (a jak ją nazwać?) Mszy św.. Kropla miodu w tym morzu goryczy, w obrzydliwym ataku na Polskę, Kościół i Najświętszą Eucharystię. Przydałoby się więcej – może jeszcze znajdzie się Pasterz w Polsce, który odważnie stawi czoła temu atakowi? Módlmy się, módlmy się gorąco. Osobiście odmawiamy codziennie jedną część Różańca za Ojczyznę – tak jak to jest w tym pięknym ruchu „Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę”.

Sokółka c.d. – Cud przeciw profanacji

sokolka5Pan Bóg nie czyni cudów bez powodu. Cuda Eucharystyczne miały miejsce, by umocnić wiarę w prawdziwą obecność Chrystusa
podczas konsekracji. Zdarzały się także, gdy profanowano Najświętszy Sakrament. Każdy z nich ma nas czegoś nauczyć – zaprowadzić do nawrócenia, do pokuty, do bojaźni Bożej, ostrzec, dać dowód niedowiarkom itp. Warto przyjrzeć się, w jakich okolicznościach wydarzyły się cuda Eucharystyczne na świecie, a podobno jest ich odnotowanych od roku 750 aż 132! Z faktów wynika, iż pojawiały się one wtedy, gdy Realna Obecność była poddawana w wątpliwość lub jeszcze częściej, gdy Najświętszy Sakrament był lekceważony, zaniedbywany, przyjmowany niegodnie czy nawet bezczeszczony. Przyjrzyjmy się więc, z jakiego powodu Pan Bóg dokonał Cudu w Sokółce.

Read the rest of this entry

Sokółka jak Betlejem

cudwsokolcePrzedziwne są zamiary Boże. Pan Bóg niedawno zechciał uczynić cud Eucharystyczny w biednym regionie Polski – Podlasiu, nieznanym dotąd miasteczku, w skromnym kościółku. Sam Pan Jezus wybrał to miejsce na centrum kultu swojego Eucharystycznego Ciała. Po ludzku myśląc popełnił „błąd” o czym trochę poniżej. Więc dlaczego tak uczynił? Zanim zacznę pisać o negatywach zacznę od czegoś, co bardzo nas pielgrzymów zbudowało. To spora gromadka ludzi modlących się i adorujących. Normalne, to przecież praktycznie sanktuarium, przecież pełno pielgrzymek. A tu niespodzianka, miłe zaskoczenie. Ta modląca się gromadka to nie tyle zauroczeni charakterem miejsca pielgrzymi. Nie, to tutejsi, miejscowi czciciele Najświętszego Sakramentu. Nawet widzieliśmy dwójkę pięknie modlących się małych dzieci, co niestety staje się coraz większą rzadkością. Dlatego taki widok tym bardziej ujmuje serce, a szczególnie Serce Chrystusa. I tu nasuwa się myśl, że cud zdarzył się w Sokółce, bo nasz Pan właśnie tutaj znalazł dusze proste i pokorne, tak jak niegdyś chciał, aby pierwszymi Jego adoratorami (czcicielami) po Narodzinach byli biedni pasterze. To ich proste, miłujące serca przyciągnęły Go do tego miejsca.

Read the rest of this entry

Komunia św. duchowa

Eucharistie3W czasach, w których żyjemy, nie słyszy się w ogóle o Komunii św. duchowej. Większość nawet najgorliwszych katolików nie wie, czym ona jest i jej w związku z tym nie praktykuje. Właściwie my też! Czas to zmienić! Dzieje się tak, ponieważ tak bardzo przyzwyczailiśmy się do tego, że bez problemu możemy przyjmować codziennie Pana Jezusa i krąży także obiegowa, fałszywa pogłoska, że można swobodnie i bez ograniczeń przyjmować dwa razy dziennie (niektórzy uważają, że i trzy i cztery…)! Więcej pisaliśmy na ten temat tutaj. Niezdrową sytuację pogłębia jednostronnie minimalistyczna interpretacja Prawa Kanonicznego odnośnie postu eucharystycznego – słynnej jednej godziny (nie można tego minimalistycznego i pewnie z pewnych powodów koniecznego wpisu w prawie interpretować w oderwaniu od źródła, czyli encykliki na temat postu Papieża Piusa XII). Więc skoro „można” objadać się swobodnie prawie do samej Mszy św., to nic nie stoi na przeszkodzie, by wpaść kolejny raz i przyjąć duchowy „cukierek”. Tak częste, codzienne (ale nie częstsze!) przyzwolenie Kościoła na przyjmowanie Komunii św. zostało wprowadzone dopiero w roku 1905 przez papieża Piusa X, a wcześniej, czyli przez prawie 19 wieków taka łaska była nie do pomyślenia przez wzgląd na bojaźń przed wielkością Majestatu Bożego!

Read the rest of this entry

Eucharystia – przygotowanie i dziękczynienie

pobranePrzygotowanie do Eucharystii praktykują w zasadzie jakieś niedobitki. W niedziele wygląda to tak, że większość ludzi wpada na ostatnią chwilę (2 minuty przed), inni się nie wyrabiają i spóźniają. W dni powszednie na msze św. uczęszczają z reguły najgorliwsi katolicy i niektórzy z nich (te „niedobitki”) przychodzą czasami 15-10 min. przed mszą św. na osobistą modlitwę – i to jest piękne! To dobry znak dzisiejszych czasów. Kilkadziesiąt lat temu tylko starsze panie tak robiły. Jednak duże zaniepokojenie powoduje zachowanie grup modlitewnych czy wspólnot, które wprawdzie często mają to przygotowanie (czasami nawet pół godzinne), ale jak ono wygląda?

Read the rest of this entry

Komunia św. drugi raz tego samego dnia

**FILE**Sister Mary Andrea, of the Sisters of St. Francis of the Martyr in St. George, left, takes communion from Archbishop Raymond Burke in this Monday, Jan. 26, 2004 file photo at the Cathedral Basilica in St. Louis. Archbishop Burke said in January he would deny the sacrament of communion to John Kerry, a Catholic who supports abortion rights. But scores of leading Roman Catholic politicians across the country appear undaunted by election-year warnings from bishops that those who support abortion rights may be unworthy to receive Holy Communion.(AP Photo/St. Louis Post-Dispatch, Huy Richard Mach, File)

Kodeks prawa kanonicznego, Kan. 917 stanowi, iż: „Kto przyjął już Najświętszą Eucharystię, może ją ponownie tego samego dnia przyjąć jedynie podczas sprawowania Eucharystii (…)”

Można czy nie? Powyżej jest napisane: „(…) może ją ponownie tego samego dnia przyjąć (…) ”  Tym razem nie podkreślam, bo… to jest wyrwane z kontekstu zdania. Przecież ewidentnie wpis ten nie ustanawia możliwości ponownego przyjęcia Komunii św. tego samego dnia! Kanon 917 podaje, co należy czynić, jeśli do takiej sytuacji dochodzi, jednak jej nie ustanawia!!!!

Read the rest of this entry

bezczeszczenie kościołów

d35ad9015294f81328057a0648d3f655W Kościele oklaski pojawiły się na dobre za św. Jana Pawła II i to w bardzo szeroko rozumianym sensie, bo w czasie nieraz milionowych zgromadzeń. Jednak papież dawał do zrozumienia, że one nie podobały mu się, ale niewiele mógł zrobić. Uciszanie tych burz wielkiego i uzasadnionego entuzjazmu kończyło się jeszcze większą burzą oklasków. Więc dał spokój. Jednak za kadencji tego wielkiego i świętego Papieża oklaski nie weszły do świątyń (choć były już ku temu próby, szczególnie na zachodzie Europy). A teraz mamy już prawdziwy rozkwit tej formy wyrażania uczuć.

Read the rest of this entry

liczby, symbole

220px-Angelsatmamre-trinity-rublev-1410To, że święte obrazy (np. obraz Miłosierdzia Bożego, ikona Jasnogórska, a także jej repliki na małym formacie), a nawet po prostu wizerunki świętych, mają znaczenie w naszym codziennym życiu jest nadal dla większości chrześcijan normalne i oczywiste (choć świadomość taka,  słuszna zresztą – maleje). Jednak w wypadku symboliki ta świadomość zanikła prawie całkowicie. A symbolika ma duże znaczenie. Tu nie chodzi o magię, ale symbolika znaków ma podobne znaczenie w naszym życiu jak święte obrazy czy ikony. Symbolika, jak i obrazy, może być zła i dobra. Jeśli ktoś napawa się grzesznymi „obrazkami” ściągniętymi z jakiejś podejrzanej strony internetowej, to skutkiem tego będzie bardzo szybkie zniszczenie duszy i nawet ciała tego kogoś. Powszechnie jest wiadomo, jak to jest szkodliwe – nawet prawo świeckie często zabrania rozpowszechniania takich „obrazków”. Trujące są też pewne symbole, np. żaden porządny katolik nie odważyłby się (na szczęście) na noszenie na szyi np. pacyfki, czy trupiej czaszki lub byłby niezadowolony, gdyby trafił mu się nr telefonu z trzema szóstkami. I miałby rację.

Read the rest of this entry

3. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

klekanie-przed-tabernakulumJak powinno wyglądać świętowanie w rodzinach katolickich dnia Pańskiego (czyli niedziel i innych świąt)? Czym ten dzień ma się wyróżniać? Obżarstwem, lenistwem, przyjęciami, wielogodzinnymi pogadankami ze znajomymi, oglądaniem telewizji/filmów, nadrabianiem zaległości z pracy/szkoły? Niestety tak można scharakteryzować niedzielę u większości praktykujących katolików, a nawet mających się za gorliwych.

Read the rest of this entry

propaganda sukcesu

propaganda-sukcesuPropaganda sukcesu – takim mianem określano zjawisko panujące u schyłku PRL-u. Było coraz gorzej, więc informowano naród, że jest coraz lepiej. Podobna propaganda pojawiła się ostatnio w naszych kościołach, wspólnotach zaangażowanych katolików. Jest super, nasi kapłani są święci – potrzebują tylko bardziej większego uświęcenia (przykłady z Modlitwy Powszechnej). W zakonach, gdzie rozprzężenie doszło do rozmiarów niespotykanych jeszcze w historii Kościoła, jest też zupełnie nieźle – potrzeba tylko rozwoju (tylko w którą stronę?!!). Radosna ewangelizacja rusza na dobre – tylko gdzie widać te tłumy ewangelizatorów w Azji czy Afryce?

Read the rest of this entry

Duch Piękna


IMG_2088 STRW Akatyście do Ducha Świętego wyśpiewujemy:

Źródło rozumu i geniuszu twórców – zamieszkaj w nas.
Który śpiewasz w pieśniach, którego głosi muzyka – zamieszkaj w nas. Źródło zachwytu poetów i duszo rzeczy pięknych – zamieszkaj w nas. Który mówisz przez oratorów i prowadzisz pędzel malarza – zamieszkaj w nas.

Te słowa wskazują nam na Tego, który jest Twórcą wszelkiego piękna – Ducha Świętego. Piękno jest istotą Boga. Dlatego każdy rodzaj piękna przybliża nas do Boga, wznosi nas ku Niemu, mówi nam o Nim lub przynajmniej budzi pytania, skąd się ono bierze. Św. Cyryl Aleksandryjski nazywał ponoć Ducha Świętego ”Duchem Piękna”.

Read the rest of this entry

Miłość ku bezbronnym

00001Ja nie umiem kochać. Może inni potrafią, ja nie. Jednak dzięki częstej Komunii św. i adoracjom odczuwam, że jest inaczej. Jest tak, bo „Bóg jest miłością”, a ponieważ mamy Boga realnie w 100% obecnego w św. Hostii, to w ten sposób mamy Miłość i potrafimy kochać. To Bóg ukryty w Najświętszym Sakramencie kocha w nas i przez nas naszych braci i siostry. Uczy nas wrażliwości na biedy i cierpienia innych, przede wszystkim na ich wieczny los. Miłość chyli się ku najsłabszym, najbardziej bezbronnym, a jednocześnie okrutnie torturowanym. O czym piszę? Poniżej wklejam list znanego w Polsce profesora – sprawa jest aktualna i myślę, że nie wymaga więcej komentarza. Dodam jeszcze, że w kontekście zbliżających się za trzy dni wyborów prezydenckich nawet polityka jest sposobem opowiedzenia się za Miłością lub… nienawiścią:

Read the rest of this entry

Biały czy… czarny Tydzień?

czytaniemaszSprzed kilku dni. Biały Tydzień. Tłumek pięknie ubranych dzieci – serce się raduje. Jednak jeden z ostatnich chłopców spośród przystępujących do Komunii św. robi coś strasznego. Wracając do ławki wytyka język ze św. Hostią. Robi to bardzo obscenicznie i długo, jeszcze po dojściu na miejsce. Chwali się tym gestem przed kolegami – rozbawia ich. Wokoło rodzice nie reagują. Jakby się nic nie działo. Pierwsze skojarzenie obserwatora, naocznego świadka zdarzenia – „czarna msza”. Myślę, że w znaczącym stopniu (może i całkowicie) nieświadoma u dziecka. Przyczyn trzeba szukać gdzie indziej. Read the rest of this entry

To Matka Boża nie ma różańca?

gietrzwałdNa pewnym spotkaniu towarzyskim opowiedziałem o objawieniach Matki Bożej w Gietrzwałdzie. Zwróciłem uwagę rozmówcom, że są to jedyne objawienia Maryjne w Polsce zatwierdzone przez Kościół, a Maryja miała tylko jedną prośbę – prosiła o Różaniec. Na co pewien zakonnik zadał pytanie (miało być dowcipne): „To Matka Boża nie ma różańca?”. Są to bardzo lakoniczne objawienia, więc tym bardziej robi na mnie wrażenie Jej prośba. Matka Boża dodała jeszcze parę słów, jakie skutki przyniesie ta modlitwa Polsce pod zaborami (i przyniosła – obietnice się spełniły). Wróćmy do „dowcipasa”. Po zastanowieniu stwierdziłem, że pytanie było na miejscu i na serio. Bo Matka Boża nie ma Różańca. Nie ma go od tych, na których najbardziej powinna liczyć – od polskich katolików.

Read the rest of this entry

Pierwsze Spotkanie

komunia św. prezentyMoże trochę kontrowersyjnie: Pierwsza randka z Ukochanym. Ileż zależy od tego pierwszego spotkania. Nie dziś, bo czasy mamy dziwne, albo lepiej napisać wprost: pogańsko – bezbożne, ale w normalnych czasach pierwsza randka decydowała nieraz o wyborze (lub nie) przyszłego towarzysza na całe życie – na dobre i na złe. Niezbyt dobry to przykład, bo ludzka miłość jest słaba, zmienna i zawodna (poza tym niekoniecznie pierwszy napotkany kandydat na małżonka jest najlepszy…), ale pomyślmy, że Pan Jezus to znakomita partia dla nas wszystkich. On najbardziej nas miłuje, przebacza, jest wierny itd. A ta pierwsza z Nim randka to pierwsza Komunia św.. Czyż nie?! Jakże wielu świętych przeżyło wielki rozkwit w swoim życiu duchowym właśnie po przyjęciu pierwszej Komunii św., a chyba dla wszystkich było czymś ogromnie budującym wspomnienie tego pierwszego Spotkania. Ono jest bardzo, bardzo ważne. Ale wszystkie miłosne spotkania, żeby miały sens powinny mieć właściwą otoczkę, atmosferę.

Read the rest of this entry

Majówka

„Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle.” (Mt 10,28)  

Szwedzi, Turcy, Sowieci, Hitlerowcy skutecznie zabijali, niszczyli ciało naszej Ojczyzny, ciała Polaków, ich byt materialny. To byli (i wciąż ich mamy…) nasi wielcy wrogowie, ale nie najwięksi. Zabijali tylko ciała, a nie dusze – choć w pewnym stopniu też – np. dbając o demoralizację Polaków, rozpijając ich…. To nie ich i ich następców mamy się obawiać. Są inni, którzy weszli w głąb serca Świątyni Bożej – Kościoła i uderzają w nasze katolickie dusze od środka. Słynna piąta kolumna – dywersanci na tyłach – wilki w owczej skórze.

Read the rest of this entry

wygoda

Adoracja Eucharystyczna to bardzo trudna i nużąca forma modlitwy. Chyba, że adorujący rozsiądzie się wygodnie, trochę sobie może pośpi, albo odpocznie chwilę od miejskiego zgiełku, od zapracowania, albo…. pobyt z Jezusem stał się treścią jego życia – jest jak św. Jan, który w czasie Ostatniej Wieczerzy spoczywał na piersi Chrystusa. Niedawno pisaliśmy, że nie wypada rozsiąść się wygodnie – nie zapominajmy, Kogo adorujemy! Właściwie, przy niezachowaniu odpowiedniej, choć trochę niewygodnej pozycji ciała (nie zawsze jest możliwa postawa klęcząca np. z powodu stanu zdrowia) trudno określić taką modlitwę słowem „adoracja” (z łac. adoratio – oddawanie czci, uwielbienie). Raczej jest to rozmowa z… kolegą… Myślę, że w bardzo wielu wypadkach Bóg i taką formę wygodnej modlitwy jakoś przyjmuje, ale czy ostatecznie jest Mu ona miła? Każdy sam musi sobie na to pytanie odpowiedzieć. Warto przytoczyć św. Pawła: „Postanowiłem bowiem, będąc wśród was, nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego”. Nasz Pan na Krzyżu, a my na krześle jak na tronie z wyciągniętymi do przodu nogami (piszę o zdrowych – to są fakty w naszych kaplicach!). Coś tu jest nie tak – nieprawdaż? Ale wróćmy do początku – Adoracja Eucharystyczna to bardzo trudny, szczególnie dla początkujących w tej formie modlitwy – czas. Ale przez to ogromnie zasługujący. Ogromnie. Na naszej stronie też pragniemy zwrócić uwagę na pewne pokutnicze formy Adoracji – chociażby czuwanie w nocnych godzinach. To już jest dla naszej natury strasznie ciężkie – jednak, jak wielkie są wtedy owoce takich czuwań!!! 

Wygodnictwo kłóci się z Krzyżem Chrystusa! Obyśmy nie stali się wrogami Krzyża – w niejednym miejscu św. Paweł napomina o tym w swoich listach. A to nie może być tylko w jakiejś wewnętrznej teorii. To właśnie nasze ciało najpierw ma być ukrzyżowane. „A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami.” 

Naiwność

wilkWejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając stada„. Jest oczywiste, że słowom Chrystusa należy wierzyć, a nie traktować je np. z niefrasobliwością. Powyższa przestroga, skoro nasz Pan ją wypowiedział, jest w pełni realna. Niestety, odnosi się wrażenie, że zdecydowana większość ludzi Kościoła omija to zdanie z Ewangelii szerokim łukiem. Traktuje się je jako niemożliwość, coś nieprawdopodobnego (tym samym odrzuca się Słowo Boże….). Przypomina mi się historia japońskiego ataku na Perl Harbor.

Read the rest of this entry

Miłosierdzie Boże

tajemnica7_mW Eucharystii najpełniej uobecnia się Miłosierdzie Boże, gdyż w Przenajświętszym Sakramencie obecny jest Sam Zbawiciel z przebitym dla nas Sercem. To już nie jest obraz Pana Jezusa, jakaś relikwia, ale On Sam, żywy, obecny w Ciele i Krwi, z Duszą i Bóstwem. „Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda.” J 19, 33-34. W czasie każdej Mszy św. stajemy podczas przeistoczenia aż do czasu komunii św. na Golgocie i jesteśmy zalewani krwią i wodą wypływającą z Boku Chrystusa.

Read the rest of this entry

Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli

tomaszPewien student filozofii, tracący wiarę, powiedział mając na myśli tajemnicę Eucharystii: „Podziwiam, że wierzycie w coś tak irracjonalnego i niepoznawalnego.” Św. Jan od Krzyża, Doktor Kościoła, w swoim dziele Droga na Górę Karmel w Księdze 2, nazywa wiarę „uzdolnieniem ciemnym, bo każe wierzyć w prawdy objawione przez samego Boga, a one jako takie są ponad wszelkie światło przyrodzone i przekraczają bezwzględnie wszelkie ludzkie zrozumienie.” A tajemnica Eucharystii jest najbardziej niepojętą z tajemnic Bożych i największym z cudów, jaki uczynił nasz Pan dla nas. Dlatego, aby choć trochę wgłębić się w Tę Tajemnicę, koniecznie musimy zgasić światło rozumu: „przy własnym świetle rozumu, jeśli się go nie zaciemni, wiara się zatraca. Dlatego mówi prorok Izajasz: Jeśli wierzyć nie będziecie, nie zrozumiecie.” W dobie humanizmu, racjonalizmu, kultu rozumu i pychy człowieka mniemającego, że wszystko może zbadać, zmierzyć, poznać, wiara zanika i obumiera… „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli” powiedział Chrystus do niewiernego Tomasza.

Read the rest of this entry

Źródło i szczyt

strumienie_wody_zywejŹródło i szczyt. Właśnie jest Wielki Czwartek, za chwilę Ostatnia Wieczerza. Jesteśmy u źródła i na szczycie życia Kościoła i życia naszego, o ile jesteśmy Kościołem, czyli o ile jesteśmy gałązkami wszczepionymi w Winny Krzew – Mistyczne Ciało Chrystusa. Ale nie tylko. To niepojęte Życie, które tryska z Najświętszej Eucharystii rozciąga się na życie wszystkich – nawet tych, którzy żyją w grzechu śmiertelnym. Jeśli któregoś dnia nastąpi „ohyda spustoszenia”, (którą zapowiada w Piśmie św. prorok Daniel i sam Pan Jezus w Ewangelii – za nimi późniejsi prorocy mistycy, wielkie objawienia Maryjne – chociażby La Salette), czyli czas, gdy przestanie być sprawowana Msza św. – prawdziwa, z prawdziwym Przeistoczeniem – to naprawdę będziemy mieć na ziemi piekło (tak o tym pisze Maria Valtorta XX-wieczna mistyczka). 

Read the rest of this entry

„Lubię usiąść i pogadać z Bogiem, moim kolegą”

Faryzeusz-i-celnik1Czy fizycznie kosztuje coś przyjmowanie Komunii św. na klęcząco? Większość ludzi nic (problem to podeszły wiek, inwalidztwo itp). Czy jest fizycznym problemem przyklęknąć przechodząc koło tabernakulum np. z jednej strony kościoła na drugą? Oczywiście, że najczęściej nie ma. Read the rest of this entry

Pierwsza Komunia św.


zwiastowanie3Kiedy Niepokalanie Poczęta przystąpiła pierwszy raz do Komunii św.? Oczywiście w chwili odwiedzin Archanioła Gabriela. Słowo Stało się Ciałem w Jej przeczystym łonie. Była to pierwsza i najdłuższa ekstaza  eucharystyczna trwająca 9 miesięcy!

Czy można sobie wyobrazić jakimi wyrazami szacunku, nawet (o ile to było możliwe) okazywanego na zewnątrz, adorowała ukryty Kiełek – nienarodzone Dziecię?! Chyba powinniśmy uczyć się od Maryi tej sztuki adoracji i czci oddawanej Chrystusowi po przyjęciu kolejnej Komunii św.

Read the rest of this entry

Matka Eucharystii

739926-obraz-matki-boskiej-czestochowskiejNajcięższe chwile w swoim ziemskim życiu przeżywała, gdy dochodziło do rozdzielenia z Synem. Gdy Jezus miał 12 lat zgubił się w Świątyni Jerozolimskiej. Potem musiał opuścić Swoją Najukochańszą Matkę, żeby mógł nas nauczać – dla nas – i potem znowu przez część Męki, a potem chyba najstraszniejsze dla Niej, gdy Jezus był złożony w grobie. Historia rozdzierania tej jedności Syna z Matką niestety uobecnia się znowu teraz w wielu kościołach. I to, że dokonuje się to w sposób symboliczny, to nie znaczy, że nie zadaje bólu. Read the rest of this entry

Dialogi eucharystyczne

FotoB-dialogi-eucharystyczne-_7027Dialogi eucharystyczne są zapisem orędzi otrzymanych przez rumuńską zakonnicę w latach 50. XX stulecia. Pan Jezus Sam uczy w nich, jak Go adorować i jak stawać się Jego prawdziwymi czcicielami. Orędzia promieniują niepojętą miłością i są nieocenioną pomocą dla każdego serca spragnionego zbliżyć się do Boga, który jest Miłością.

Oto fragmenty:

Pan Jezus w Eucharystii: Pozostałem z wami w tajemnicy miłości i we Mszy Świętej, we wszystkich tabernakulach świata. Pozostałem jako więzień, aby wam obficie udzielać Swego życia i nauczyć was adorować Mnie, a przeze Mnie – Ojca.

(…) Kto pragnie, niech przyjdzie do Mnie ukrytego w Eucharystii i niech pije! Przyszedłem przynieść ogień na ziemię za pośrednictwem Eucharystii broczącej krwi i chcę, aby zapłonął. Jak Ojciec miłuje Mnie, Ja miłuję was. Trwajcie w miłości mojej.

Dusza adorująca: Słodka Matko miłości eucharystycznej, złącz mnie z Twym miłującym Sercem i naucz mnie miłować Jezusa Eucharystycznego, a przez Niego miłować Ojca, śpiewać ze szczęścia i zakosztować, jak szczęśliwe jest serce kochające Miłość wieczną! Spraw, aby cała moja istota, całe moje życie wydawały woń miłości eucharystycznej Jezusa ku Bogu Ojcu i ku ludziom.

Jaki pokarm wybieramy?

ostatnia_wieczerzaNa początek dość długi cytat ze św. Jana od Krzyża:

„Niedobrze jest brać chleb synowski a rzucać psom”, i następne: Nolite sanctum dare canibus; „Nie dawajcie psom tego co święte”. Nazywa tu Boski Zbawiciel synami Bożymi tych, którzy wyzbywając się pożądania stworzeń, tym samym przygotowują się na przyjęcie ducha Bożego. Tych zaś, co karmią swe pożądanie stworzeniami, przyrównuje do psów, jako że tylko synom dane jest jeść ze swoim Ojcem przy stole i z jednej misy, tzn. karmić się Jego duchem, Read the rest of this entry

Idzie wiosna….

franciszkanowNie, oczywiście, że nie myślę o tej wiośnie przyrodniczo-astronomicznej. Na tej stronie internetowej, na której wciąż przeziera smutek, warto, żeby od czasu pojawił się wiosenny powiew. Tak, pojawiają się znaki nadziei dla Kościoła – przynajmniej w Polsce. Coraz więcej ludzi uczęszcza codziennie regularnie na adorację św. Eucharystii do kościołów – szczególnie wtedy, gdy św. Hostia wystawiona jest uroczyście w monstrancji. To już było od jakiegoś czasu widoczne. Doszedł nowy wspaniały, wiosenny kwiat – otóż na tle niezbyt sympatycznych (delikatnie mówiąc) zmian w kościołach ostatnio dojrzeliśmy taki, w którym zmiany jak na razie idą w przeciwną, czyli w dobrą stronę. 

Aż strach pisać na forum, żeby wrogowie nie zaszkodzili… Jednak zaryzykuję, może znajdą się też przyjaciele, którzy ten kwiat ochronią przed nawałnicą w razie potrzeby. Na warszawskiej starówce jest kościół Ojców Franciszkanów. Od chyba niedawna urządzono tam kaplicę adoracji Eucharystycznej (całe popołudnie). Kościół ten zawsze był lodowaty w zimie, ale pomyślano coś o ogrzewaniu – nie jest gorąco, ale da się wytrzymać. W kaplicy było chłodniej niż w pozostałej części świątyni, ale w mrozy opiekunowie (franciszkanie) włączyli zwykły olejak – i dużo to dało. Niby drobiazg, a czuć dbałość, by jak najwięcej ludzi mogło jak najdłużej się modlić. W Wielkim Poście jest to już jedna z nielicznych świątyń, gdzie przy wejściu leży Krzyż do ucałowania (znoszenie tej tradycji bardzo brzydko pachnie…). O utrafionej dekoracji Bożonarodzeniowej w Kaplicy Adoracji już pisaliśmy w jednym z wcześniejszych artykułów. W prezbiterium krzesła dla celebransów są po staroświecku, a nie w postaci tronów przesłaniających godność tabernakulum. Mało tego. Na „zwykłej” Mszy św. w dzień powszedni standardem jest przyjmowanie Komunii św. na klęcząco przy co prawda nie kompletnych balaskach. Jak w bajce! I coraz więcej ludzi przychodzi do tej świątyni – nic dziwnego. Kościół ten, a właściwie sanktuarium pod wezwaniem św. Antoniego z Padwy i stygmatów św. Franciszka z Asyżu jest otwarty od świtu do wieczora. 

Można tylko mieć nadzieję, że to nie jedyny wiosenny kwiat, kto wie?

Najświętsza Ofiara

przeistoczenieWielki Post jest wymagającym okresem liturgicznym, przez to trochę nie lubianym, ale w tym świętym czasie nie tylko jesteśmy zobowiązani się umartwiać, pościć, pokutować. Otrzymujemy coś w zamian – i to o wiele więcej. Już takie są obyczaje i Boga i Kościoła, że za troszeczkę daje wiele, bardzo wiele. Otóż otrzymujemy teraz dar zbliżenia się do „Arcykapłana nowego i wiecznego przymierza, do pokropienia Krwią, która przemawia mocniej niż krew Abla”. Dlatego w centrum rozważań wielkopostnych jest Męka i Śmierć na Krzyżu naszego Zbawiciela. To więcej niż rozważania – Kościół w tym czasie dosłownie zanurza nas w Krwi Chrystusa. W ten sposób uzyskujemy moc do nawrócenia, do którego jesteśmy teraz szczególniej wzywani.

Read the rest of this entry

pościmy

wielki-post1Na progu Wielkiego Postu trudno nie wejść w tematykę tego okresu liturgicznego, bodajże najważniejszego dla rozwoju naszego chrześcijaństwa. Oczywiście – Święte Triduum Paschalne i inne wielkie uroczystości mają znaczenie większe, ale w praktyce są to krótkie odcinki czasu (najwyżej kilka dni ) i jako takie nie zostawiają tak trwałego śladu, jak półtora miesięczny okres czasu. Oczywiście, wszystko jest dobre i pomaga iść naprzód do Boga pod warunkiem, że wyznawca Chrystusa wprowadzą w życie zalecenia danych obchodów liturgicznych.  Read the rest of this entry

„Nie chcemy, aby Ten królował nad nami”

cierniem_ukoronowaniePiłat kazał napisać na tabliczce: „Jezus Nazarejczyk Król żydowski”. Sprzeciw ówczesnych kapłanów, którzy przecież domyślali się ironii (będącej po ich zbrodniczej myśli) był zadziwiający. Chcieli całkowicie wymazać wszystko, co mówiło o Jego Królestwie. Wszystko. Nawet nie dopuścili, by był ukrzyżowany w Jerozolimie – przecież Ofiara wszechczasów, powinna była się dokonać w samej świątyni, w Świętym Świętych. Nie dopuszczono do tego. Gdyby Chrystus obmył świątynię Swoją Przenajświętszą Krwią uświęciłby ją – jednak tak się nie stało. Wkrótce została zburzona. Wszystkie przepowiednie proroka Ezechiela o odejściu Chwały Bożej ze świątyni jerozolimskiej wypełniły się. (por. Księga Ezechiela, rozdz. 10 i 11). Pamiętajmy jednak, że Słowo Boże jest ponad czasem (zawsze aktualne), co oznacza, że widzenie Ezechiela dotyczy też naszych czasów i jeżeli słudzy Kościoła odrzucą i wypędzą Jezusa z Jego świątyni, to bolesna historia się powtórzy. To nie bajki.

Read the rest of this entry

Uzdrowienie chorych – módl się za nami

chorzy1W Lourdes po słynnych objawieniach Matki Bożej doszło do wielu uzdrowień, o czym stosunkowo wiele się mówi. Jednak, kto wie czy nie więcej, dokonało się tam uzdrowień dusz, czyli nawróceń (o czym mówi się już mniej). W wielu wypadkach, za tymi nawróceniami stały wynagradzające modlitwy chorych (na ciele). Bo tak naprawdę, to czymże jest wieloletnia choroba wobec perspektywy wieczności. Czym? Czymś znacznie mniejszym niż kropelka wobec oceanu. A jednak to nic (czyli ofiarowywane Bogu cierpienie choroby) wyjednuje u Miłosierdzia Bożego szczęśliwą wieczność dla wielu, bardzo wielu. Chorzy, w wielu wypadkach są współodkupicielami, współpracownikami w najszczytniejszej misji zbawiania dusz. Ich misja jest bezcenna. Read the rest of this entry

Balaski

balaskiNie są najważniejszym elementem wyposażenia świątyni. Nawet się ich nie poświęca. Właściwie w większości kościołów nie ma balasek. Wielu wiernych nie wie nawet co to (i po co) są balaski. Ci co wiedzą myślą, że to coś z minionej epoki i że Kościół nakazał to wyrzucić ze świątyń. To ostatnie to zupełna bzdura. Nie tylko nie nakazał, ale przez to, że w dokumentach Kościoła nie ma nic na temat balasek (mowa o XX i XXI w.) oznacza, że nie wolno było ich tykać – obowiązywać powinna dotychczasowa Tradycja. Są tak ważne, że wierni z kościoła z Kanady postanowili … głodówkę  Read the rest of this entry

minimum

sennik_przepasc_spadanie_w_przepasc_640x0_rozmiar-niestandardowyTak małe to minimum, że w tytule jest z małej litery… Wyobraźmy sobie, że idziemy do najtańszego sklepu z zamiarem kupna absolutnie najtańszego komputera. Pewnie nie będziemy zbyt szczęśliwi z tego minimalnego wydatku. Owszem, staramy się kupić jak najtaniej ale pod warunkiem, że np. sprzęt jest dobrej marki – a za to trzeba sporo dopłacić – i już nie ma minimum, lecz za to mamy dobry komputer. Inny przykład – żeglarze (tak romantycznie – z czasów Kolumba) planują wyprawę za ocean i przygotowują okręt i zaopatrzenie wg wyliczonego minimum. Jakie mają szansę na dopłynięcie do celu? – bez cudu, żadne!  Read the rest of this entry

2. Nie będziesz brał Imienia Pana Boga Twego nadaremno!

jan_pawel_ii_afp_600Pewnie wielu zadaje sobie pytanie: „Czy nie przestrzegając przepisów liturgicznych łamiemy jakieś przykazanie?” . Odpowiedź prosta – tak, drugie przykazanie Boże. I to nieraz nawet w sposób jaskrawy, radykalny – w zależności jaki jest ciężar gatunkowy wykroczenia. Bo w rzeczywistości Przenajświętszej Eucharystii mamy do czynienia nie tylko z Imieniem Boga, ale z Samym Bogiem!!!! Read the rest of this entry

Modlitwa powszechna

modlitwa_powszechna-1Przyjrzyjmy się pięknej modlitwie dziecka…szkoda, że w kościołach się coraz mniej takich słyszy.

Po odczytaniu Ewangelii i ewentualnie homilii/kazania następuje Modlitwa Powszechna. Po prostu modlitwa próśb w różnych sprawach Kościoła, świata, za nawrócenie grzeszników, za rządzących, za cierpiących w jakikolwiek sposób (np. z powodu wojen – teraz na Ukrainie) itp. Niestety, ostatnio coraz trudniej się skupić i włączyć w tę modlitwę w czasie Mszy św. Ponieważ powyższa wyliczanka intencji (w sensie istotnych, ważnych dla zbawienia spraw) – naprawdę ważnych – jest ostatnio znacząco w praktyce wyrzucana z tej Modlitwy. Albo w powodzi nadmiernej ilości intencji – rozmydlana. Istnieje przepis ograniczający ilość wezwań Modlitwy Powszechnej – powszechnie łamany….

Read the rest of this entry

Zaproszenie na drogę do nieba

JP2_KrzyzJeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje!” (Łk 9,23).  Wysoką poprzeczkę stawia Pan Jezus wszystkim chrześcijanom. Dlatego tych prawdziwych – czyli wypełniających lub przynajmniej starających się wypełniać to wskazanie z Ewangelii jest bardzo, bardzo mało. O wiele, wiele więcej jest tych, którzy deklarują się jako chrześcijanie i to tacy naprawdę na wysoki połysk. Niestety, ta deklaracja nie może być prawdą, ponieważ nie można jednocześnie być uczniem Chrystusa i nie chcieć wypełniać Jego Słowa. Wielu powie, że chcą, ale gdy się przechodzi do konkretów zapisanych w Ewangelii to….

Read the rest of this entry

Sztuka w służbie św. Eucharystii

stajenkaTo zdjęcie żłóbka z jakiegoś polskiego kościoła jest tu bardzo celowo umieszczone. Zwróćmy uwagę – dekoracja jest jakby ilustracją do wystawionej św. Hostii. Sama figurka małego Jezuska jest w wielkiej bliskości – niemal dotyka Hostię. Jeżeli autor pomysłu na dekorację chciał wyrazić, że istnieje jedność pomiędzy Misterium Eucharystii i Bożego Narodzenia to mu się to udało. Efekt pomnaża monstrancja w kształcie czczonego miejsca w Betlejem – miejsca uważanego za miejsce Narodzenia Syna Bożego. Misterium św. Eucharystii jest chyba ze wszystkich tajemnic naszej wiary najtrudniejsze do zrozumienia, w dodatku właśnie przybliżenie się do Przenajświętszego Sakramentu nie tylko ciałem, ale i sercem i rozumem jest najbardziej pożądane! Świątynie katolickie, które przechowują ten największy Skarb Kościoła i dla Którego właściwie są zbudowane (Eucharystia to źródło i szczyt!) są ozdabiane i wyposażane w taki sposób, żeby pomóc zrozumieć i uwydatnić wiernym tą niezgłębioną Tajemnicę. Read the rest of this entry

Adorujmy!

siostry, adoracja„A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas.”  J 1, 14. Słowo przyjęło Ciało, umarło za nas, Zmartwychwstało i wstąpiło do nieba. A teraz? Czy w takim razie w naszych czasach mieszka wśród nas? Tak, zamieszkało w tak wielu tabernakulach świata. Chciało być tak blisko nas, że zamieszkało przy naszych domach, przy ruchliwych ulicach, w miastach i wioskach. Szczególnie Polska ma to szczęście, że posiadamy bardzo dużo kościołów, w bliskich odległościach od naszych domów. Niech nasze serca będą gorące i otwarte na naszego „Niebieskiego Sąsiada”, „Więźnia Tabernakulum”. On pozostaje tam naprawdę tylko i wyłącznie dla nas, Read the rest of this entry

Nowy obyczaj wigilijny

przyszedłW jednym z kościołów warszawskich urządzono kaplicę adoracji (super – bardzo pięknie – prawie przez cały dzień) tylko … uwaga …. w kruchcie!!! Betlejem, gospoda, stajenka. Tylko wtedy w gospodzie mieli usprawiedliwienie – naprawdę nie było miejsca (był spis ludności), a tu piękny, duży, wygodny kościół jest pusty, a w kruchcie mała, ciasna, nabita tłumem ludzi kaplica-stajenka… Tak jak ta, sprzed 2000 lat, ta też jest nieogrzewana, w dodatku drzwi specjalnie szeroko otwarte – połączenie zupełne z przedsionkiem, często wieje od drzwi wejściowych kościoła, dlatego niewielu i krótko wytrzymuje takie warunki na modlitwę. Jest tak, jak przed dwoma tysiącami lat. Read the rest of this entry

„Malutka” zmiana?

klekanie-przed-tabernakulumPragniemy tu rozwinąć problem, który już wcześniej rozważaliśmy. To wzięło się z wieloletniej, bardzo narzucającej się obserwacji tego, co się dzieje w prezbiterium w czasie Mszy św. Trudno nie dostrzec przechodzących członków służby liturgicznej np. między ołtarzem i tabernakulum kłaniających się bardzo uroczyście (nie w czasie i po Przeistoczeniu) ołtarzowi, a jednocześnie ukazując w gestach zupełną obojętność wobec Chrystusa schowanego w tabernakulum.  Read the rest of this entry

Święte milczenie

cichoPoganin wchodzący do swojej świątyni ma świadomość poczucia sacrum. Są tam miejsca przed którymi wypada mu uklęknąć – np. posąg jakiegoś bożka. Jednak chyba najbardziej czytelnym znakiem, że wchodzący ma poczucie sacrum jest cisza. Jeśli wchodzę do świątyni to koniec z rozmowami, słuchaniem muzyki na mp3, często wyłącza się komórki (albo przynajmniej wycisza). Tak jest w wielu świątyniach, ale o zgrozo najmniej w katolickich, i to fatalne zachowanie nie dotyczy tak bardzo niewierzących turystów, co „fachowców” od Pana Boga z wielu (nie wszystkich) gorliwych katolickich grup. Read the rest of this entry