„Jezus na stadionie” – protestantyzacja Kościoła?

„Jezus na Stadionie”, czyli „rekolekcje” z o. Bashoborą. Warto wyciągnąć wnioski ze spotkania 2 lata temu. Cytuję fragment uderzającego artykułu s. Marii Kominek OPs dotyczący bezpośrednio Eucharystii:

(…) I dalej tłumaczy o. Bashobora, że nie ma nic ważniejszego niż Pismo Święte. I że jak się idzie na mszę św. najważniejsze jest się nie spóźnić na czytania z Pisma Świętego. Bo one stanowią najważniejsza część mszy św. I że jak kto się spóźni, to nie ma ważnego uczestnictwa we mszy św. Do Komunii św. przystąpić nie może, a zasadniczo powinien pójść na kolejną mszę św. „by zaliczyć uczestnictwo”.

Czy taka jest nauka Kościoła? Czy najważniejszym momentem Mszy świętej jest czytania Pisma Świętego? A nie konsekracja? Czy nie można przyjąć Komunii świętej raz dziennie poza Mszą święta? Od kiedy Kościół tak naucza?

Takie i podobne pytania należy zadać ks. Bashoborze.  I dowiedzieć się w końcu czy on wierzy po katolicku czy jak. Bo to, co powyżej przytoczyłam jest czystą herezją. Ale ludzie mogą to przyjąć za dobrą monetę i wtedy narazić na niebezpieczeństwo swojej nieśmiertelnej duszy.  Nie dajmy się ogłupić – to jest protestantyzacja Kościoła.” – koniec cytatu

Mamy jeszcze jeden artykuł (aktualny – z teraz) p. Agnieszki Myszewskiej-Dekert, a w nim już „ciekawostki” dotyczące profanacji i to wielkich profanacji które zdarzyły się na stadionie i dwa lata temu i teraz – cytuję:

„Impreza”, choćby najbardziej pobożna, w czasie której lekceważy się Najświętszy Sakrament czy miejsce Jego sprawowania przez podeptanie go, nie może się nazywać katolicką, albowiem Kościół Katolicki powstał jako strażnik i szafarz Najświętszego Sakramentu (i o tyle będzie trwał o ile pozostaniu Mu wierny), a nie duchowych, choćby i wzniosłych, przeżyć wiernych. Sytuacja, w której ksiądz – nawet, a może zwłaszcza z monstrancją wskakuje na ołtarz, choćby tymczasowy „bo jest moc” – wskakuje na głęboki upadek rozumienia czym jest kapłaństwo Chrystusowe i Chrystusowa ofiara. Podobnie było dwa lata temu – konsekrowano zbyt wiele Hostii, a kiedy diakoni nie mogli ich już więcej zjeść, a w puszkach się nie mieściły, kazano im wsypać je do pustych kartonowych pudeł po komunikantach  i choć „Pan Jezus złota nie potrzebuje” to jak bez tych zewnętrznych oznak szacunku rozpoznać te, które są konsekrowane od tych, które nie są? Jak nie dopuścić do zbiorowego świętokradztwa Najświętszego Sakramentu na katolickiej ponoć imprezie? Czy zabrakło puszek w okolicznych kościołach (mówimy w końcu o Warszawie), dlaczego, choć zadbano o animatorów imprezy, karetki, policję i straż pożarną, nie zadbano o Najświętszy Sakrament? Co stało się potem z owymi „kartonowymi pudłami”, dokąd je zabrano, gdzie złożono Najświętszy Sakrament w pudłach? Czy nie pod ścianą jak zwykle ma to miejsce w sprzątaniu po takich imprezach? Czy ktoś zadbał by oznaczyć konsekrowane hostie od tych niekonsekrowanych? A może, machnięto ręką i pomyślano, że to w sumie to lepiej nie wiedzieć, które są które, wszystko jedno, można było konsekrować raz, to można i drugi… Ale przecież „była moc”…

Koniec cytatu. Tę „moc” uzyskano po „trupie” Najświętszej Eucharystii. Czyż nie podobne moce uzyskują sataniści poprzez czarne msze??!! A jaki ślad pozostawiła w diakonach – już teraz kapłanach „kartonowa profanacja”?! Przecież teraz żadne profanacyjne dziwactwo nie będzie im obce. A swoją drogą bardzo niska frekwencja komunikujących – wbrew przewidywaniom – też jest bardzo wymowna….

Reklamy

Posted on 19 lipca 2015, in NADUŻYCIA!!!. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: